Prześlij dalej:

Wystarczy się pokusić o takie krótkie, felietonowe, podsumowanie plusów i minusów, aby wiedzieć, że nie ma zagrożenia dla postawy Węgier wobec Polski, jeśli chodzi o art. 7 i inne sankcje, ponieważ to leży w interesie Węgier. Nie przyjaźń, romantyzm, czy inne naiwności zbudowały trwały sojusz w tej sprawie, ale wspólnota interesów. Na wierność i lojalność Orbana nie liczyłbym nadmiernie, ale o cel dzisiejszej wizyty premiera Morawieckiego, którym niewątpliwie było uzyskanie potwierdzenia ze strony Węgier, że poprą Polskę przed Komisją Europejską, jestem całkowicie spokojny. Tam gdzie liczą się polityczne i gospodarcze interesy, lojalność pojawia się sama i jest tylko ładnie skrojonym dodatkiem, którym politycy chętnie epatują.

Strony

Źródło foto: 
13972 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

13 (liczba komentarzy)

  1. Czy Polska zawsze dotrzymywała słowa? Co ustalała Kopaczowa a co zrobiła.....i za co?   Zobaczcie Węgry na mapie.....można dostać klaustrofobii od samego patrzenia, Muszą być realistami .Bez przesady z tym naszym sentymentalizmem.To trochę tak jak z gadaniem o tym jakimi to jesteśmy katolikami. Więcej w tym tradycji i uporu niż prawdy. Po prostu nie potrafimy zgiąć karku przed nikim. A reszta to konsekwenkcje.

  2. To rozpaczliwe czepianie się Węgier jako jedynego sojusznika przeciw art. 7 jest po prostu żałosne. Przypomnę że zanim dojdzie do głosowania z prawem veta (tu rola Węgier widziana w Polsce) jest najpierw głosowanie do uruchomienia procedury za którym musi się opowiedzieć 22 państwa. A w tej mierze nie widzę żadnych działań ani premiera ani ministra SZ Polski (lider Trójmorza ??????) żeby do swojej koncepcji przekonać kraje (prośbą lub groźbą)tego niby powstającego tworu że nie wspomnę o krajach bałtyckich (z Litwą na czele, która musi uzyskać świadomość (nieoficjalnie) że za głosowanie przeciw Polsce że, za całokształt działań antypolskich, zostanie tym razem totalnie przeczołgana i bezlitośnie będzie niszczona w każdy możliwy sposób z wypowiedzeniem umowy dwustronnej włącznie jako pretekst podając prześladowania mniejszości polskiej). Jeżeli Polsce nie uda się załatwić głosów tej 6 krajów to znaczy że jesteśmy zerem jako kraj a amerykańskie poparcie (co na pewno będzie brane pod uwagę) jest czysto iluzoryczne i ma na celu tylko wydojenie Polski roszczeniami żydowskimi podnoszonymi przez potomków kolaborantów Hitlera którzy odsyłali swoich ziomków od wybrzeży USA do niemieckich obozów.  

  3. avatar

    "że nie wspomnę o krajach bałtyckich (z Litwą na czele, która musi uzyskać świadomość (nieoficjalnie) że za głosowanie przeciw Polsce że, za całokształt działań antypolskich, zostanie tym razem totalnie przeczołgana i bezlitośnie będzie niszczona w każdy możliwy sposób z wypowiedzeniem umowy dwustronnej włącznie jako pretekst podając prześladowania mniejszości polskiej). Jeżeli Polsce nie uda się załatwić głosów tej 6 krajów to znaczy że jesteśmy zerem jako kraj a amerykańskie poparcie (co na pewno będzie brane pod uwagę) jest czysto iluzoryczne i ma na celu tylko wydojenie Polski roszczeniami żydowskimi podnoszonymi przez potomków kolaborantów Hitlera którzy odsyłali swoich ziomków od wybrzeży USA do niemieckich obozów. "

     

    To jest bardzo sluszna koncepcja, tylko czy ktos w tym rzadze ma przyslowiowe "jaja" zeby zagrac w ten sposob? I nie mowie tu o straszeniu wprost, tak to robia karki robiace wymuszenia. Mowie o powaznej polityce, takiej jaka od lat uprawia USA, Izrael, Rosja etc.

     

    Mysle, ze Polska po prostu jest troche takim wyrosnietym chlopcem (w naszej czesci Europy oczywiscie), ktory nie bardzo zdaje sobie sprawe ze swojej sily i mozliwosci.

  4. Strony