Reklama

Niestety ponownie uaktywnił się w Polsce seryjny samobójca. Według pierwszych doniesień gen.bryg. Sławomir Petelicki, rzekomo strzelił w swoją potylicę.


Niestety ponownie uaktywnił się w Polsce seryjny samobójca. Według pierwszych doniesień gen.bryg. Sławomir Petelicki, rzekomo strzelił w swoją potylicę.

Reklama

O samobójstwie było głośno (echo w garażu), zobaczymy czy to echo dotrze także do main stream mediów. Podano informację, że ciało z ranami postrzałowymi znalazła żona. Ciekawe czy rany były z przodu czy z tyłu głowy i z jakiej odległości do siebie strzelał…

Polska drużyna pożegnała się z EURO po strzale konkurencji, gen. Petelicki pożegnał się z życiem po kilku niewyjaśnionych strzałach. Tylko patrzeć jak wieszcz i klasyk okrągłego stołu Adam, chrapliwie odpowie na wnikliwe pytania o podejrzane okoliczności śmierci Petelickiego: „Odpieprzcie się od Generała…”.

Ten pęd do samobójstw w Polsce, wśród ludzi krzątających się w polityce może naprawdę niepokoić. Miejmy nadzieję, że urzędujący Prezydent i Premier wobec tej plagi mają na tyle dobrą ochronę i że ta nie dopuści do dalszych samobójstw na najwyższych szczeblach… Każda epidemia ma swoje prawa…

Ludziska już pytają: kim będzie następny samobójca? Ano, gen. Petelicki nie był rolnikiem, nie pracował przy snopowiązałkach, więc narzędziem zbrodni nie był sznurek, ale pocisk. Miejsce śmierci – garaż, dowodziłby zaskoczenia jeśli mamy do czynienia z morderstwem, lub frustracji, depresji i zaszczucia, jeśli sprawcą byłby on sam.

Petelicki najpierw przez 20 lat pracował po ciemnej stronie mocy, w SB, w tym sporo lat na placówkach dyplomatycznych (Wietnam 1971, Chiny 1972, USA od 1973 i póżniej w Szwecji). Następnie zbliżył się do opcji amerykańskiej i stał się krytykiem poczynań rządu. Generał był organizatorem i dowódcą jednostki specjalnej GROM, więc chyba nie musiał chyba zasięgać rad jak się zastrzelić, od rzekomo przebywających w Polsce, z okazji EURO, rosyjskich agentów specnazu?

Tylko patrzeć jak znakomity i wypróbowany ekspert typu Edmunda Klicha, szybko i gładko rozwiąże i tę zagadkę, w razie potrzeby może on zawsze liczyć na pomoc sprawnego b. ministra Millera.

Przypomniano krytyczny list gen.Petelickiego (kilka dni po katastrofie smoleńskiej) do premiera Tuska. Sugerował w nim wymianę ludzi na pewnych stanowiskach w Armii, polecał reformy, wytykał niedołęstwo, zaniedbania w resorcie obrony (min. B.Klich). Ktoś zasugerował, że Generał zginął od broni typu „wiedza”. Za dużo wiedział i mówił.

Trzeba by zapytać min. Radka Sikorskiego co on jednak rozumiał pod „dożynaniem watahy” i czy ten program jest już na ukończeniu, czy też będzie dalej trwał..

. Sugerowana technika samobójstwa przypomina nieco samobójstwo Ireneusza Sekuły, który wiele lat temu wygarnął w swój brzuszek serię strzałów, tak dla pewności… Ciekawe o czym rozmawiali ze sobą telefonicznie Tusk z Putinem, miejmy nadzieje, że ten drugi nie składał z wyprzedzeniem wyrazów kondolencji…

Jeden z komentatorów bezczelnie sugerował, że Generał chciał już popełnić samobójstwo kilka dni temu, ale niestety nie było go wtedy w domu…

W Polsce aż roi się od jasnowidzących specjalistów kryminologów, fachowców od analizy samobójstw. Już po godzinie ogłoszono, że to było samobójstwo… Jak tak dalej pójdzie to żołnierzom powinno odebrać się broń (szczególnie wyższym oficerom) po prostu posiadanie broni jest dla nich zbyt niebezpieczne (gen. M. Papała, Gen. Petelicki, płk. Przybył).

Rolnikom zabrać sznurek do snopowiązałek (A.Lepper), a pilotom winno zabronić się latania samolotami. Na najblizszym posiedzeniu Rady Ministrów premier Tusk powinien skonfiskować wszystkie przewodowe odkurzacze od swoich pracowników.Tak w pracy jak i w ich domach prywatnych, w przpadku bliskiego współpracownika pseudonim „Cieć”, zapytać o zgodę pana Niemca

. Aby unowocześnić polską armię, nawiązując do tradycji wojsko trzeba wyposażyć w kosy, przy okazji pomogą w żniwach i wyeliminuje się groźny sznurek. I ponownie o naszej armii będziemy romantycznie mówić „Żywią i Bronią”. Przy okazji będzie też ekologicznie i możemy ubiegać się w Unii o dotację na kosy! (co ja mówię, na uzbrojenie!).

Wojskowi piloci zaś, zgodnie ze znanymi zaleceniami miłościwie panującego nam Prezydenta Komorowskiego, niech ćwiczą latanie na drzwiach od stodoły, które trzeba było by odpowiednio unowocześnić. Można by je z powodzeniem użyć np. do zmasowanego desantu na któregoś z sąsiadów. W tym wypadku również moglibyśmy ubiegać się o dotację z Unii, przedstawiając je np. jako „Militarną Platformą Ekologiczną”.

Wtedy państwo ponownie jak w Smoleńsku zdało by swój egzamin celująco, tak jak niestety zdał go też „celująco” gen. Petelicki.. Pomyślmy tylko jak to dobrze, że komisja Millera badająca tragedię smoleńską, nie wysunęła i przyjęła tezy o zbiorowym samobójstwie polskiej generalicji, Prezydenta i towarzyszących im osobistości w samolocie Tu-154, np. na tle religijnym (fanatycy religijni) i nie oskarżyła o sprawstwo powiedzmy o. Rydzyka…

Teraz pytanie co dalej? Czy grozi nam polityczna zadyma, czy dla PO zaczną się polityczne schody? Jeśli była to egzekucja, to czas byłby dobrany idealnie. Tuż przed meczem polskiej drużyny, piątek wieczorem.

Jednak nie wszystko można przewidzieć, zabraknie przysłowiowej mgły. Polska, tak jak Rosja odpadły z dalszych rozgrywek EURO. Opadły emocje. Może Polacy będą teraz mieli czas przyjrzeć się rozgrywkom, które doprowadziły do tragicznej śmierci gen.bryg. Sławomira Petelickiego…

Pozostaje pytanie, czy polskie media zakupiły wystarczająco dużo mydła, aby rozmydlić śmierć jednego z najważniejszych generałów III RP.

A teraz poważnie. Kondolencje dla rodziny Generała. Pokój Jego duszy…

Reklama

33 KOMENTARZE

  1. Czas wybrany idealnie
    bo nikogo, na serio, to nie obchodzi. I to, pomimo, blamażu we Wrocławiu i końca marzeń o ćwierćfinale.
    Gen. Petelicki, był bodaj jedynym, ze starego esbecko-milicyjnego estabilishmentu, który nie tylko zaangażował się w tworzenie nowych struktur w ludowym wojsku(GROM) opartych o amerykańskie wzorce, ale krytykował ostro i zjadliwie kierownictwo demMONtażu armii, i państwa przy okazji. Po 10.04.2010 stanął po niewłaściwej stronie, wzywał do dymisji ,,generała” garaży BOR-u.
    Pozostanie w naszej pamięci jak twórca GROM-u i bezkompromisowy, odważny we wszystkim co robił i mówił.
    Najgorsze, że nie poznamy prawdy o Jego śmierci.
    A jego życie komentować będą najgorsze kreatury, jak ten łysy ,,komandos sld” – specjalista od wszystkiego – którego ,,bojowa” kariera polegała na tym, że postrzelił się na poligonie Petelickiego i za to dostał medal od Kwaśniewskiego.. I dożywotni etat.
    A tutaj stary tekst z 2010 r. – jakże proroczy(mimo, że zawiera niescisłości nt lotu generalicji do Smoleńska):
    http://mkajman.blog.onet.pl/2,ID407385353,index.html

  2. Czas wybrany idealnie
    bo nikogo, na serio, to nie obchodzi. I to, pomimo, blamażu we Wrocławiu i końca marzeń o ćwierćfinale.
    Gen. Petelicki, był bodaj jedynym, ze starego esbecko-milicyjnego estabilishmentu, który nie tylko zaangażował się w tworzenie nowych struktur w ludowym wojsku(GROM) opartych o amerykańskie wzorce, ale krytykował ostro i zjadliwie kierownictwo demMONtażu armii, i państwa przy okazji. Po 10.04.2010 stanął po niewłaściwej stronie, wzywał do dymisji ,,generała” garaży BOR-u.
    Pozostanie w naszej pamięci jak twórca GROM-u i bezkompromisowy, odważny we wszystkim co robił i mówił.
    Najgorsze, że nie poznamy prawdy o Jego śmierci.
    A jego życie komentować będą najgorsze kreatury, jak ten łysy ,,komandos sld” – specjalista od wszystkiego – którego ,,bojowa” kariera polegała na tym, że postrzelił się na poligonie Petelickiego i za to dostał medal od Kwaśniewskiego.. I dożywotni etat.
    A tutaj stary tekst z 2010 r. – jakże proroczy(mimo, że zawiera niescisłości nt lotu generalicji do Smoleńska):
    http://mkajman.blog.onet.pl/2,ID407385353,index.html

  3. Czas wybrany idealnie
    bo nikogo, na serio, to nie obchodzi. I to, pomimo, blamażu we Wrocławiu i końca marzeń o ćwierćfinale.
    Gen. Petelicki, był bodaj jedynym, ze starego esbecko-milicyjnego estabilishmentu, który nie tylko zaangażował się w tworzenie nowych struktur w ludowym wojsku(GROM) opartych o amerykańskie wzorce, ale krytykował ostro i zjadliwie kierownictwo demMONtażu armii, i państwa przy okazji. Po 10.04.2010 stanął po niewłaściwej stronie, wzywał do dymisji ,,generała” garaży BOR-u.
    Pozostanie w naszej pamięci jak twórca GROM-u i bezkompromisowy, odważny we wszystkim co robił i mówił.
    Najgorsze, że nie poznamy prawdy o Jego śmierci.
    A jego życie komentować będą najgorsze kreatury, jak ten łysy ,,komandos sld” – specjalista od wszystkiego – którego ,,bojowa” kariera polegała na tym, że postrzelił się na poligonie Petelickiego i za to dostał medal od Kwaśniewskiego.. I dożywotni etat.
    A tutaj stary tekst z 2010 r. – jakże proroczy(mimo, że zawiera niescisłości nt lotu generalicji do Smoleńska):
    http://mkajman.blog.onet.pl/2,ID407385353,index.html

    • @Knock.out.4
      Niczego takiego nie można wykluczyć.
      Klasyczny scenariusz to zdrada przez kogoś z kim często się spotykał. Ten ktoś dzwoni, Generał schodzi do garażu, w jakiejś trywialnej sprawie, np. żeby coś komuś dać po otworzeniu drzwi. Tam zostaje obezwładniony, drugi gość karmi go lufą i klik. W szamotaninie lufa schodzi w bok i dlatego wychodzi skronią, a nie klasycznie w górę, albo do tyłu. Zaskoczenie to połowa powodzenia akcji. Pozdrawiam.
      Jacek.

      • Weź łaskawie pod uwagę Jacku
        że mogło być tak, że stary żołnierz, który całe swoje życie oddał ojczyźnie (jakby to śmiesznie nie brzmiało)i patrząc oczami twórcy i dowódcy elity elit naszej ,,armii” – miał zwyczajnie dosyć tych POjebanych ludzi i POjebanego państwa. Tak po prostu.
        Jakieś dwa lata temu odwiedziłem weteranów afgańskiej wojny w wojskowym szpitalu. To w większości ludzie psychicznie rozbici, z wielkimi problemami odnalezienia siebie w innej, pokojowej, rzeczywistości. Część z nich już na pewno jest ,,stracona” dla ,,normalnego, zdrowego społeczeństwa”. A część straci się sama. C’est la vie.

        • @ojciec_milicjant
          Wszystko jest możliwe, ale słyszałem, że urodził mu się “upragniony syn”. To jedno powinno dać mu potrzebę dłuższej perspektywy. Ojcu trudno tak odejść na ochotnika w taką nieobecność.
          Niepokojące jest pytanie czy to była decyzja jednostki, czy też to jest kolejna część do niestety widocznej układanki (puzzle).
          Jeśli urwało się koło samochodu pewnej marki i modelu, to może być to OK, jeśli urwało się więcej takich kół, wtedy firma odwołuje model z rynku.
          Tą firmą jest Naród. Pozdrawiam.
          Jacek.

          • Miałem dopisać szyderstwo
            o tym, że miał ,,szczęście” i nie został pokawałkowany przez dorosłego syna, popularną ostatnio metodą ,,na wariata” – jak Wróbel i gen. Szumski. Ale przeczytałem gdzieś, że zostawił dwoje MAŁYCH dzieci. Być może jestem z innego świata, ale małe dzieci zostawi zdesperowany bezrobotny człowieczyna, który stracił wszelką nadzieję – na znalezienie pracy i na chleb dla rodziny. Do tego taki, którego horyzont czasowy kończy się końcu miesiąca.
            Więc nie wyobrażam sobie, że człowiek ekstremalnie odporny, który śmierci zaglądał w oczy, finansowo bezpieczny do tego inteligentny – zostawia kobietę z małymi dziećmi.
            Nie tyle jego wiedza była niebezpieczna, ile umiejętności. Bo braku takich ludzi, dotkliwie odczuwamy. Rozgadanych powierzchownych specjalistów od wszystkiego – mamy w nadmiarze. No i ten czas samo-zabójstwa idealnie wybrany.
            Gdyby kabotyn Smuda ze swoja po-niemiecką zbieraniną wczołgali się jakimś cudem do ćwierćfinału, informacji o losie Petelickiego szukalibyśmy na takich niszowych portalach. I w gazetach oszołomów. Nigdzie poza tym.
            P.S. Brak logiki w stosunku do poprzedniej opinii, tłumaczy fakt, że dopiero po napisaniu znalazłem informację o jego małych dzieciach.

          • @ojciec_milicjant
            Po obejrzeniu kilku wypowiedzi gen. Petelickiego na youtube, znajoma zauważyła, że śp. Generał faktycznie mógł mieć problemy psychiczne, w myśl starych sprawdzonych zasad sowieckiej psychiatrii.

            Generał po prostu MÓWIŁ PRAWDĘ o stanie armii i korupcji i niedołęstwie na najwyższych szczeblach zarządzania, no i o smoleńsku….
            Pozdrawiam.
            Jacek.

          • Kiedy cywil mówi o armii, to wiadomo
            niewiarygodny. Generała Skrzypczaka kupili ochłapem.
            Więc ś.p. Petelicki był jedynym niepodważalnym krytykiem, tej bandy głupawych i tchórzliwych trepów. Po woroszyłowce i kursach wieczorowych marksizmu- leninizmu.

    • @Knock.out.4
      Niczego takiego nie można wykluczyć.
      Klasyczny scenariusz to zdrada przez kogoś z kim często się spotykał. Ten ktoś dzwoni, Generał schodzi do garażu, w jakiejś trywialnej sprawie, np. żeby coś komuś dać po otworzeniu drzwi. Tam zostaje obezwładniony, drugi gość karmi go lufą i klik. W szamotaninie lufa schodzi w bok i dlatego wychodzi skronią, a nie klasycznie w górę, albo do tyłu. Zaskoczenie to połowa powodzenia akcji. Pozdrawiam.
      Jacek.

      • Weź łaskawie pod uwagę Jacku
        że mogło być tak, że stary żołnierz, który całe swoje życie oddał ojczyźnie (jakby to śmiesznie nie brzmiało)i patrząc oczami twórcy i dowódcy elity elit naszej ,,armii” – miał zwyczajnie dosyć tych POjebanych ludzi i POjebanego państwa. Tak po prostu.
        Jakieś dwa lata temu odwiedziłem weteranów afgańskiej wojny w wojskowym szpitalu. To w większości ludzie psychicznie rozbici, z wielkimi problemami odnalezienia siebie w innej, pokojowej, rzeczywistości. Część z nich już na pewno jest ,,stracona” dla ,,normalnego, zdrowego społeczeństwa”. A część straci się sama. C’est la vie.

        • @ojciec_milicjant
          Wszystko jest możliwe, ale słyszałem, że urodził mu się “upragniony syn”. To jedno powinno dać mu potrzebę dłuższej perspektywy. Ojcu trudno tak odejść na ochotnika w taką nieobecność.
          Niepokojące jest pytanie czy to była decyzja jednostki, czy też to jest kolejna część do niestety widocznej układanki (puzzle).
          Jeśli urwało się koło samochodu pewnej marki i modelu, to może być to OK, jeśli urwało się więcej takich kół, wtedy firma odwołuje model z rynku.
          Tą firmą jest Naród. Pozdrawiam.
          Jacek.

          • Miałem dopisać szyderstwo
            o tym, że miał ,,szczęście” i nie został pokawałkowany przez dorosłego syna, popularną ostatnio metodą ,,na wariata” – jak Wróbel i gen. Szumski. Ale przeczytałem gdzieś, że zostawił dwoje MAŁYCH dzieci. Być może jestem z innego świata, ale małe dzieci zostawi zdesperowany bezrobotny człowieczyna, który stracił wszelką nadzieję – na znalezienie pracy i na chleb dla rodziny. Do tego taki, którego horyzont czasowy kończy się końcu miesiąca.
            Więc nie wyobrażam sobie, że człowiek ekstremalnie odporny, który śmierci zaglądał w oczy, finansowo bezpieczny do tego inteligentny – zostawia kobietę z małymi dziećmi.
            Nie tyle jego wiedza była niebezpieczna, ile umiejętności. Bo braku takich ludzi, dotkliwie odczuwamy. Rozgadanych powierzchownych specjalistów od wszystkiego – mamy w nadmiarze. No i ten czas samo-zabójstwa idealnie wybrany.
            Gdyby kabotyn Smuda ze swoja po-niemiecką zbieraniną wczołgali się jakimś cudem do ćwierćfinału, informacji o losie Petelickiego szukalibyśmy na takich niszowych portalach. I w gazetach oszołomów. Nigdzie poza tym.
            P.S. Brak logiki w stosunku do poprzedniej opinii, tłumaczy fakt, że dopiero po napisaniu znalazłem informację o jego małych dzieciach.

          • @ojciec_milicjant
            Po obejrzeniu kilku wypowiedzi gen. Petelickiego na youtube, znajoma zauważyła, że śp. Generał faktycznie mógł mieć problemy psychiczne, w myśl starych sprawdzonych zasad sowieckiej psychiatrii.

            Generał po prostu MÓWIŁ PRAWDĘ o stanie armii i korupcji i niedołęstwie na najwyższych szczeblach zarządzania, no i o smoleńsku….
            Pozdrawiam.
            Jacek.

          • Kiedy cywil mówi o armii, to wiadomo
            niewiarygodny. Generała Skrzypczaka kupili ochłapem.
            Więc ś.p. Petelicki był jedynym niepodważalnym krytykiem, tej bandy głupawych i tchórzliwych trepów. Po woroszyłowce i kursach wieczorowych marksizmu- leninizmu.

    • @Knock.out.4
      Niczego takiego nie można wykluczyć.
      Klasyczny scenariusz to zdrada przez kogoś z kim często się spotykał. Ten ktoś dzwoni, Generał schodzi do garażu, w jakiejś trywialnej sprawie, np. żeby coś komuś dać po otworzeniu drzwi. Tam zostaje obezwładniony, drugi gość karmi go lufą i klik. W szamotaninie lufa schodzi w bok i dlatego wychodzi skronią, a nie klasycznie w górę, albo do tyłu. Zaskoczenie to połowa powodzenia akcji. Pozdrawiam.
      Jacek.

      • Weź łaskawie pod uwagę Jacku
        że mogło być tak, że stary żołnierz, który całe swoje życie oddał ojczyźnie (jakby to śmiesznie nie brzmiało)i patrząc oczami twórcy i dowódcy elity elit naszej ,,armii” – miał zwyczajnie dosyć tych POjebanych ludzi i POjebanego państwa. Tak po prostu.
        Jakieś dwa lata temu odwiedziłem weteranów afgańskiej wojny w wojskowym szpitalu. To w większości ludzie psychicznie rozbici, z wielkimi problemami odnalezienia siebie w innej, pokojowej, rzeczywistości. Część z nich już na pewno jest ,,stracona” dla ,,normalnego, zdrowego społeczeństwa”. A część straci się sama. C’est la vie.

        • @ojciec_milicjant
          Wszystko jest możliwe, ale słyszałem, że urodził mu się “upragniony syn”. To jedno powinno dać mu potrzebę dłuższej perspektywy. Ojcu trudno tak odejść na ochotnika w taką nieobecność.
          Niepokojące jest pytanie czy to była decyzja jednostki, czy też to jest kolejna część do niestety widocznej układanki (puzzle).
          Jeśli urwało się koło samochodu pewnej marki i modelu, to może być to OK, jeśli urwało się więcej takich kół, wtedy firma odwołuje model z rynku.
          Tą firmą jest Naród. Pozdrawiam.
          Jacek.

          • Miałem dopisać szyderstwo
            o tym, że miał ,,szczęście” i nie został pokawałkowany przez dorosłego syna, popularną ostatnio metodą ,,na wariata” – jak Wróbel i gen. Szumski. Ale przeczytałem gdzieś, że zostawił dwoje MAŁYCH dzieci. Być może jestem z innego świata, ale małe dzieci zostawi zdesperowany bezrobotny człowieczyna, który stracił wszelką nadzieję – na znalezienie pracy i na chleb dla rodziny. Do tego taki, którego horyzont czasowy kończy się końcu miesiąca.
            Więc nie wyobrażam sobie, że człowiek ekstremalnie odporny, który śmierci zaglądał w oczy, finansowo bezpieczny do tego inteligentny – zostawia kobietę z małymi dziećmi.
            Nie tyle jego wiedza była niebezpieczna, ile umiejętności. Bo braku takich ludzi, dotkliwie odczuwamy. Rozgadanych powierzchownych specjalistów od wszystkiego – mamy w nadmiarze. No i ten czas samo-zabójstwa idealnie wybrany.
            Gdyby kabotyn Smuda ze swoja po-niemiecką zbieraniną wczołgali się jakimś cudem do ćwierćfinału, informacji o losie Petelickiego szukalibyśmy na takich niszowych portalach. I w gazetach oszołomów. Nigdzie poza tym.
            P.S. Brak logiki w stosunku do poprzedniej opinii, tłumaczy fakt, że dopiero po napisaniu znalazłem informację o jego małych dzieciach.

          • @ojciec_milicjant
            Po obejrzeniu kilku wypowiedzi gen. Petelickiego na youtube, znajoma zauważyła, że śp. Generał faktycznie mógł mieć problemy psychiczne, w myśl starych sprawdzonych zasad sowieckiej psychiatrii.

            Generał po prostu MÓWIŁ PRAWDĘ o stanie armii i korupcji i niedołęstwie na najwyższych szczeblach zarządzania, no i o smoleńsku….
            Pozdrawiam.
            Jacek.

          • Kiedy cywil mówi o armii, to wiadomo
            niewiarygodny. Generała Skrzypczaka kupili ochłapem.
            Więc ś.p. Petelicki był jedynym niepodważalnym krytykiem, tej bandy głupawych i tchórzliwych trepów. Po woroszyłowce i kursach wieczorowych marksizmu- leninizmu.