Pokój - 13. W poszukiwaniu natchnienia

Prześlij dalej:

4 (liczba komentarzy)

  1. No kurde.
    Pierwsze 30 stron przemęczyłem z bólem dupy i zgrzytaniem zębów. Wiadrami czytam fantastykę, a tekst mi wyglądał na tzw "social fantasy" czy jak to tam jest nazywane, tyle że nudne strasznie.
    Jednak gdzieś od 50 strony wyczułem świeży powiew.
    Czytam dalej.

  2. avatar

    Z pamiętnika autora wygląda to tak, że wszystko ma swoje uzasadnienie, ten początek również. Niech mi jaja wyschną jeśli to jest powieść "fantazysocjalcośtam". To jest naturalizm i realizm, romantyzm i pozytywizm, to jest tragedia i komedia, satyra i traktat, czyli same poważne gatunki. Po przeczytaniu 100 stron alegoria wszystkich "fantastycznych" zjawisk i gadżetów stanie się jasna. Te nazwy, te instrumenty, ten język, ta sztuczność zostanie złamana we właściwy sposób, ale żeby złamać, trzeba najpierw zmęczyć. Dokładnie tak ma być, pierwsze 70 storn ma męczyć sztucznością i nudą, ma pokazać w co się można nieopatrznie wpakować i jak prosta do tego droga.

  3. avatar

    O to, to. Im dalej w las, tym mocniej wciąga. Coraz więcej pytań; na niektóre nawet pada odpowiedź ;)

  4. na Portalu rozdziały wcale mnie nie zachęciły do powieści. Wręcz przeciwnie, z każdym było gorzej a powyższego rozdziału nawet nie dokończyłam. Nie ta tematyka, nie po drodze mi było. Zamówiłam jednak, bo sobie pomyślałam, że może znajdę tam coś co powinnam wiedzieć i jakoś przebrnę przez całość.
    A to się dobrze czyta. Wnioski przerażają. A po za tym za dużo wiesz, takie odnoszę wrażenie. I nawet przyszło mi na myśl, że komentować na tym Portalu to gorzej niż się obnażyć. Jesteś zbyt przenikliwy.

  5. Strony