Obudziłaś się Polsko? To teraz zacznij myśleć, bo gra będzie do jednej bramki.

Prześlij dalej:

Żeby odważyć się naprawić państwo, trzeba też Polakom powiedzieć parę słów prawdy, że reforma nie ominie nikogo. To że w dupę powinni brać ludzie u góry wiedzą już wszyscy, ale o tym, że znowu trzeba będzie zamieszać na dole, o tym nie chce już mówić nikt. A polactwo też trzeba, może nie wyplenić, ale przerobić na obywateli, którzy wyznają inną zasadę niż „moja chata z kraja”, a las to miejsce na śmietnisko.
W tym też kontekście, skoro Solidarność ma być oparciem dla reform państwa, to ja uprzejmie proszę mieć na uwadze, że związki też trzeba zreformować. Już nie chcę wracać do baronów związkowych z KGHM czy braci górniczej, którzy bynajmniej nie żyją ze składek swoich członków, tylko zgodnie z ustawą doją swoimi wynagrodzeniami budżety firm, a ponieważ większość to spółki Skarbu Państwa, więc doi się pieniądze budżetowe czyli podatników. Nie mam nic przeciwko temu, żeby pan komandos Duda zarabiał i 40 tys. zł miesięcznie, pod warunkiem że to będzie ściepa braci związkowej a nie ogółu obywateli. Tymczasem jest tajemnicą poliszynela jak w firmach państwowych czy komunalnych wyrabia wynagrodzenie szef zz. Na trzy miesiące przed oddelegowaniem wyrabia się przy pomocy kumpli nadgodziny, bo pensja związkowa to średnia z trzech ostatnich miesięcy. W Gdyni był przypadek szefa firmy komunalnej który zarabiał więcej niż prezes. Więc jeżeli mam wierzyć, że ta naprawa państwa to tak na poważnie, to to też proszę naprawić. Bo jak dla mnie to nepotyzm PSL i nepotyzm związkowy to ta sama cholera.

Pieśni patriotyczne i dobre samopoczucie zwolenników PiS po wiecu i marszu jako żywo przypomina mi wyprawę drużyny polskich futbolistów po mistrzostwo Europy. A tymczasem wiele wskazuje na to, że będzie branie w dupę i pieśń: nic się nie stało prezesie, nic się nie stało!
Zdanie zacznę zmieniać jak mi prezes powie jak chce Polskę zmienić i kim.

Strony

11868 liczba odsłon

Autor artykułu: cannedheat

10 (liczba komentarzy)

  1. To jest proste na początku. Np skoro drogi i stadiony zostały dwukrotnie przepłacone, to oznacza że nadwyżkę ktoś ukradł. Czy ukradł nielegalnie czy też legalnie nie ma znaczenia matematycznego. Niech zwróci forsę i idzie siedzieć. Wystarczy jeśli gangi gospodarcze związane z rządem zostaną zlikwidowane i trochę miliardów kapnie. Fakt, że takich postulatów wśród haseł PiSu nie ma, ale nie jest tak, że kompletnie nie ma skąd wziąc.

  2. avatar

    czy jakoś tak, zalecał p. Szewczak w czasie debaty.

  3. Od cholery jest tych dziur. Choćby 100 tysięcy niepotrzebnych Tuskowych urzędników. Puścić ich na zasiłek 1500 zamiast bulić co miesiać po 5 -10 patyków. Albo administracja wokół burmistrzów i prezydentów miast budowana tylko po to aby zrobić z niej solidny, samo wybierający elektorat. Podzielam jednak wkurwienie autora, że PIS nawet nie bąka, że ma zamiar coś z tym zrobić. Niemniej pieniądze są, trzeba je tylko wyrwać z gardeł. Albo co ze złodziejami którzy opylili na pniu złoża łupkowe? Darować im?

  4. avatar

    Ja wiem, że to zabrzmi po mojemu, ale nawet w TVP w godzinach jako takiej oglądalności, niejaki Masa okutany w kominiarkę do kamery mówił o sesjach "giełdowych" na poziomie miliardów. Jeśli ktoś wierzy, że na KGHM w ciągu jednego dnia tak zwany podatnik nie popłynął na miliard, to chciałbym mieć ten komfort naiwności. A przecież to jest jedno ze 100 źródeł. Wspomniane autostrady, stadiony, "prywatyzacje" państwowej TPSA za pomocą państwowego łącznika z Francji. PZU "robione" przez Seszele, NFI, OFE, Orlen, umowy na gaz, łupki, zarżnięcie stoczni, FSO, kur..a to cud, że my jeszcze dajemy radę. Naprawdę jesteśmy narodem stworzonym do sukcesu, nie ma drugiego takiego narodu, który potrafiłby przetrwać wbrew systemowi i co więcej nie ma drugiego narodu, który tak by się potrafił dostosować do nowych warunków. Tylko ktoś ciągle nam tyle "tego masła żre". Polska jest krajem, który powinien żyć co najmniej na poziomie Szwecji, Austrii, Włoch, a mieć aspiracje na poziomie Anglii i Francji. Tymczasem żyjemy poniżej poziomu Czech, kraiku z kilkoma milionami ludzi, bez dostępu do morza, tranzytu na wschód i jakichkolwiek bogactw naturalnych. Nie ma pytania skąd wziąć? Jest pytanie, jak dzielić?

  5. avatar

    No ale tak czy siak, niech ten tekst robi za pozytywny ferment, bo trochę tu tego pozytywnego fermentu jest.

  6. a PO jest partią liberalną. W tym micie kryje się prawda. PO jest partią liberalną, tyle, że jednokierunkową, zmniejszają się obowiązki obciążajacych, gdy jednocześnie zwiększają się obciążenia obciążonych. PIS jest partią socjalistyczną, też jednokierunkową, bo zwiększają się obowiązki obciążających, gdy jednocześnie zmniejszają się obciążenia obciążonych.

  7. Ja naprawdę łaknę dobrego programu jak kania dżdżu

  8. avatar

    Nie ma bardziej gównianego czasu na branie władzy niż państwo znajdujące w gospodarczym dołku
    Nieprawda. Najlepiej bierze się władzę, kiedy państwo jest na dnie, a obywatele zdesperowani.

    Co zrobią dzielni naprawiacze państwa w barwach PiS? Jestem przekonany, że podłożą się po raz kolejny latając z pisowską siekierką i waląc równie nieudolnie jak przy okazji dr G
    Zgadza się. Tyle, że mnie się marzy inna osoba, niż jakiś doktor. Mogłoby to być, gdyby się udało, bardzo dydaktyczne.

    kultura organizacyjna państwa polskiego jest pod psem. Tej kultury się stworzy się poprzez kolejne zaciskanie pętli przepisów, a takie propozycje co rusz padają z prawej strony sali.
    Pełna zgoda. Raczej niestety prawa strona Sali jest szalenie socjalistyczna.

    Solidarność ma być oparciem dla reform państwa, to ja uprzejmie proszę mieć na uwadze, że związki też trzeba zreformować.
    Tego, co mówił p. Duda nie mogłam słuchać.
    Szacunek dla pracownika, umowy z pracownikiem nastaną wtedy, gdy bezrobocie się znacznie zmniejszy. Do kilku procent na przykład. To się może stać tylko wtedy, gdy będą stabilne warunki przez co najmniej kilka lat.
    PO zrobiła mnóstwo rzeczy szkodliwych, ale jedną arcyszkodliwą: zniszczyła  zaufanie do liberalizmu gospodardzego

  9. avatar

    I to ostanie zdanie jest kluczem. W ostatnim dwudziestoleciu były dwa liberalne posunięcia, pierwsze wykonał Miller 18% podatkiem liniowym, drugie Gilowska, spłaszczeniem podatków i umniejszeniem składki rentowej. Przepraszam za poufałość, ale KOCHANI, zacznijmy od starej desperackiej reguły mniejszego zła. Nie było od 1989 roku gorszej ekipy niż ta, po prostu nie było. W 2005 roku dałbym sobie jaja odgryźć, że po Milerze i Rywinie gorzej nie będzie. Dziś mówię, że tamta ekipa to był mikroskopijny pikuś. Kwaśniewski i Miller ścierali się i przez to była kontrola, w tym kontrola medialna. Tusk ma parasol, pole siłowe i gołą pierś medialną, którą nakrywano kolejne przekręty. Takiej degrengolady i monopolu tandety nie było nigdy. Rakowski był wielki przy Tusku.

  10. Z Tuska taki liberał jak z koziej odbytnicy Pzkmpf IV. Liberał wikipedyczny. To zdaje się za czasów rządów KLD M. Friedman odmówił doradzania w Polsce, bo stwierdził, że liberalną gospodarkę można budować tam gdzie funkcjonuje państwo. Jedyny wkład jaki KLD wniosło w rozwój liberalnej myśli w Polsce jest taki że 60-70% społeczeństwa określenie liberalny zestawia z epitetem złodziej.

  11. Strony