Ten Remigiusz to Dominiak, a Grzegorz Schetyna i dlatego były prezydent to tylko Bronek

Prześlij dalej:

Druga prowokacja prawdopodobnie była organizowana na ostatnią chwilę, ponieważ "WSI Pro Cilvili" wypadła blado i co gorsze pokazała agresję władzy. Dla zatarcia ubocznych skutków trzeba było pokazać agresję „ludu smoleńskiego”, czyli po porostu „Żydów za okupacji” w toruńskim gettcie. Mogło też być tak, że seria "zamachów' wzmacnia przekaz. I tak dochodzimy do Remigiusza D. bohatera ostatnich serwisów firmujących kampanię wyborczą Bronisława Komorowskiego. Czas na chronologię zdarzeń, którą przedstawiam w punktach, bo jak znam życie tylko ta część będzie dla większości interesująca.

1. W grudniu 2014 roku Fundacja Pro prowadzi w całej Polsce, razem z innymi organizacjami, akcję protestacyjną w „Empikach”. Chodzi o głośną sprawę pana Darskiego i pani Czubaszek, którzy swoimi tandetnymi happeningami reklamowali monopolistę.

2. W trakcie akcji prowadzonej przez toruński oddział Fundacji Pro pojawia się 34 letni mieszkaniec Torunia, niejaki Remigiusz Dominiak, przynajmniej tak się przedstawia.

3. Remigiusz Dominiak zyskuje sympatię i zaufanie działaczy, jest niezwykle spokojny, miły, uprzejmy, komunikatywny.

4. Toruński oddział Fundacji Pro, aż do wczoraj, nie organizuje większych akcji, ale ma kontakt z Remigiuszem Dominiakiem, który jest aktywny, jednak jako wyróżniający się wolontariusz odmawia uczestnictwa w kursie Fundacji, który pozwoliłby mu awansować w strukturach.

5. Prócz protestów w „Empiku”, Fundacja Pro organizuje na terenie całej Polski "akcje antyaborcyjne”. Pojawiają się wszędzie tam, gdzie publicznie występują nowocześni politycy.

6. W kwietniu 2015 roku, bez najmniejszego problemu i najmniejszej agresji zarówno ze strony działacza Fundacji, jak i ochrony BOR, Bronisław Komorowski odbiera ulotki, dokładnie takie, jakimi miał być „zabity” w Toruniu.

CFomguUWEAAVb0Z.jpg

7. 22 maja 2015 roku, w godzinach rannych, do działaczy Fundacji Pro podchodzi dawno niewidziany Remigiusz Dominiak i prosi o materiały, jednocześnie oświadcza, że jego celem jest wręczenie ulotek Komorowskiemu.

8. Przed godziną 11.00 następuje „zamach”. Wolontariusz Remigiusz Dominiak rusza biegiem z reklamówką w jednej ręce, a drugą trzyma uniesioną, jakby chciał sprzedać Bronkowi "głuchego". Dla porównania proszę zwrócić uwagę, w jaki sposób działacze Fundacji Pro wręczyli ulotki w kwietniu, w Lublinie. Nie ma tam cienia agresji, nikt nie wykrzykuje, wręcz przeciwnie, chłopak na zdjęciu jest wyraźnie przejęty rolą, a Komorowski stoi zmieszany z głupim uśmieszkiem przyklejonym do twarzy. BOR-owcy kompletnie pogubieni nie „wykazują się refleksem”. W Toruniu naprzeciw „zamachowca” z dużym wyprzedzeniem ruszają karczki Bronka. Wszystko trwa 3 sekundy i natychmiast przejmuje typa Policja.

atakrmigiusz.jpg

9. Dalej dzieją się jeszcze większe cuda. Remigiusz Dominiak nie jest powalony na glebę, pozwala sobie na dyskusję z dwoma zwykłymi krawężnikami, a jednego nawet szarpie i okłada z „płaskiej”.

pilnie.jpg

Strony

79513 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

45 (liczba komentarzy)

  1. heh :)

  2. https://www.facebook.com/galeriazbirka?fref=ts

  3. avatar

  4. ale za to niedziela.
    niedziela będzie dla NAS...

  5. avatar

    Ludzie we Włoszech przeszli w kilku miastach w proteście przeciw mafii, dzień 23 maja jest dniem takiego protestu.

    Komentarze - sam miód. Najbardziej podobał mi się ten:
    "Włosi świętują dzień przeciw mafii w sobotę 23 maja, a Polacy w niedzielę 24 maja."
    Autor ~sancho.

    Ta ostatnia niedzieeelaaa... Jutro się pożegnamy.... Jutro się rozstaniemy... Na wieczny czas...
    To tak na wszelki wypadek, gdyby ktoś myślał, że Fogg już nie żyje.

  6. avatar

    Moja Babcia, Panie świeć nad jej duszą, kiedy chciała osiągnąć coś, co było poza jej możliwościami, odmawiała modlitwę w intencji, oraz postanawiała robić coś też w intencji. Na przykład godzinami śpiewała Godzinki, odmawiała Koronki i różańce, przyrzekała pościć, albo nie kłócić się z córkami. To częstokroć skutkowało. Nie był to prosty deal z Panem Bogiem, gdzie trzeba było pilnować, aby nie doszło do kolizji jak w opowiadaniu Prusa :

    niezgodne ludzkie modlitwy, nawzajem uniemożliwiały sobie dotarcie do boskiego tronu. (…..) Poznał więc modlitwę chorego, który prosił o powrót do zdrowia, a jednocześnie słowa lekarza, który modlił się, aby pacjent wciąż chorował. To znów gospodarz prosił Amona o czuwanie nad spichrzem i oborą, a złodziej modlił się żarliwie, aby móc ukraść cudze bydło i napełnić worki ziarnem. Jedni prosili o wiatr z północy, a inni o wiatry ze wschodu, rolnik pragnął, aby wyschły bagna, a rybak wprost przeciwnie. Żadna z tych modlitw nie mogła dotrzeć do boskich uszu”

    Jeszcze nie jest za późno, żeby idąc za przykładem mojej Babci postanowić np. powstrzymywać się przez miesiąc od spożywania napojów procentowych, albo coś w tym rodzaju. Bo modlitwę do św. Judy Tadeusza należało rozpocząć co najmniej 9 dni temu.
    Ja to naprawdę poważnie. 

  7. avatar

    opowiem wam jak bylo...po wejsciu do komisji..podszedlem do pani..dalem dowodzik..pani mnie znalazla..pani mi podala dyzurne pisadelko...a ja wyciagnalem swoje...pani powiedziala...aaaach tak...pamietam...pan ma swoj...odchodzac do przepierzonych stoliczkow podnioslem karte na wysokosc oczu pod swiatlo..wszyscy za zielonym stoliczkiem zdębieli...zrobila sie martwa cisza...w domysle..kim on jest...czego on tam szuka...usiadlem...zakreslilem w odpowiednim miejscu biorac za linijke krawedz dowodu osob..kilkakrotnie mocno przeciaglem po obu przecinajacych sie liniach..zrobilem kilka zdjec..samej karty z dowodem...ichyba ze 5 SELFI.. co wzbudzilo jeszcze wieksze oslupienie i konsternacje...usmiechnalem sie samymi oczami..i wyszedlem...tak to wygladalo.....

  8. avatar

    ................a'props piotr...oprocz politycznej rafalali...znowu sie musze przyznac ze kwiczalem ze smiechu wczoraj..(skąd w czlowieku budzi sie taki nagly słowotwórczo-znaczeniotwórczo genialny spontan)...musze dopoiedziec ze oprócz chyba prezesa i rafalali...wezwan do prokuratury..nie odbiera dwoch innych prezesów..tak donoszą media......
    http://niezalezna.pl/67357-ikonowicz-i-miller-poszukiwani-przez-wymiar-sprawiediwosci
    jestem pelen chyba usprawiedliwionego bezgranicznego sarkazmu...nie mógł znalezc sie sedzia w/s kalumni memowych na a'dude.bojuz byla 16-sta...w sprawie zamachu torunskiego sedziowie nie byli potrzebni...ciekawie czy znajdzie sie sedzia co to bedzie musial rozsadzic..czy panowie ikonowicz i miller naruszyli godnosc osobistą tego pieknego nowego doktora Judyma...chyba ze...wiekszosc wniosków do prokuratury i wezwan przed-i sądowych nie dotrze do adresatów-przyszlych podsądnych i oskarzonych z jednego powodu...albo nie bedą odbierac kopert z czerwonymi pieczątkami..z kilku powodów...albo sie wymeldują ze swoich stalych miejsc zameldowania..albo zaczną sie ukrywac....albo wyjadą z kraju....ale i tu PARADOKS...bo to ostanie zbytnio mnie nie cieszy.....

  9. avatar

    Ależ jestem dziś podenerwowany... Mam nadzieję, że Rodacy wykażą się dziś zdrowym rozsądkiem!

    Ku pokrzepieniu serc Fogg w wersji rock :)

    https://www.you...

  10. avatar

    zaczął sie cyrk PKW...czekamy o 2 godziny wiecej...co oni kombinują....????

  11. Strony