Reklama

Dotąd nigdy tego nie robiłem, bo uważam się za najmądrzejszego, ale jestem zdruzgotany, że nie ja to powiedziałem.

Dotąd nigdy tego nie robiłem, bo uważam się za najmądrzejszego, ale jestem zdruzgotany, że nie ja to powiedziałem. W tym komentarzu jest granica ludzkiego intelektu, dalej już nie można, można jedynie próbować powtórzyć. Dla tego jednego komentarza warto utrzymywać serwer:

“Długo by o tym gadać. Po katastrofie CASA-y w Mirosławcu komisja pracowała 4 miesiące. Katastrofa w Smoleńsku pod względem rozmiaru i znaczenia politycznego jest nieporównywalna. Już w czasie naszej dyskusji zaraz po katastrofie pisałem że zostaliśmy zakładnikami sytuacji. Rosjanie tacy dobrzy, z sercem na tacy i jak wyskoczymy z jakimikolwiek wątpliwościami to wyjdziemy na niewdzięczników i skurwysynów. Tym sposobem, na własne życzenie, odsunęliśmy się od śledztwa, bo de facto jest ono prowadzone przez Rosjan a nasi bazują na tym co dostaną od nich. Po drugie, kultura pracy. Oni ludzi zawsze “rozpisywali na jednorazówkę” i najchętniej zamknęliby cała sprawę już dziś jednym stwierdzeniem, że wszystkiemu są winni piloci samolotu.

Powiem szczerze, że mam ogromny problem z poukładaniem tych wszystkich informacji. Na zdrowy rozum, nie można być aż tak głupim, żeby zrobić takie błędy. Jeżeli te różne informacje się potwierdzą to wyjdzie na to że poziom dyletanctwa i kowbojki sięgnął szczytów a Siły Powietrzne sięgnęły dna.”

Jeśli coś zasługuje na sedno, to nie ma sedna ponad to sedno. AUTOREM JEST SZWEJK!

Reklama
Poprzedni artykułKonkurs otwarty na stanowisko naczelnego dozorcy RP
Następny artykułJarek, ocal nas!
Matka Kurka
Młody, wysportowany, inteligentny, przystojny, czuły mąż i ojciec. Geniusz i wirtuoz klawiatury, błyskotliwy analityk rzeczywistości wszelakiej. Kochany i rozchwytywany, bezkompromisowy, skromny, wyrozumiały. 1. Ulubiona potrawa: żur na zakwasie. 2. Ulubiona kapela: muzyka z tamtych lat. 3. Ulubiony kolor: brak danych. 4. Ulubione słowo: ja. Wolny, żonaty, pijący daltonista.

56 KOMENTARZE

  1. Zbliżają się MŚ w RPA. To już
    Zbliżają się MŚ w RPA. To już za chwilę, gdyby Twoje gadanie miało jakiś sens, jakikolwiek, to reprezentacje musiałby jechać stopem, albo lecieć eskadrą jaka na niebie by się nie pomieściła. Powtórzę po raz milionowy. Pasażer ma prawo być idiotą, przewoźnik ma obowiązek myśleć.

  2. Zbliżają się MŚ w RPA. To już
    Zbliżają się MŚ w RPA. To już za chwilę, gdyby Twoje gadanie miało jakiś sens, jakikolwiek, to reprezentacje musiałby jechać stopem, albo lecieć eskadrą jaka na niebie by się nie pomieściła. Powtórzę po raz milionowy. Pasażer ma prawo być idiotą, przewoźnik ma obowiązek myśleć.

  3. Na wszystkim zaciążył incydent gruziński.
    Z odczytu czarnej skrzynki wynika, że na minutę przed katastrofą, w kabinie pilotów był dowódca sił powietrznych generał Błasik. Presja była tak wielka, że pilot stracił głowę a później wszyscy życie. Ja popatrzyłem na fotkę Błasika i w jednej chwili odniosłem wrażenie, że z nim nie ma żartów. Sami popatrzcie na tę twarz i zadajcie sobie pytanie, czy chcielibyście z nim w klincz wejść i czy by to wam na zdrowie wyszło.

  4. Na wszystkim zaciążył incydent gruziński.
    Z odczytu czarnej skrzynki wynika, że na minutę przed katastrofą, w kabinie pilotów był dowódca sił powietrznych generał Błasik. Presja była tak wielka, że pilot stracił głowę a później wszyscy życie. Ja popatrzyłem na fotkę Błasika i w jednej chwili odniosłem wrażenie, że z nim nie ma żartów. Sami popatrzcie na tę twarz i zadajcie sobie pytanie, czy chcielibyście z nim w klincz wejść i czy by to wam na zdrowie wyszło.

  5. Pan Dedalus
    Pan Dedalus to taki zawszy ą ę,ta rozchmuraj si Pan chuć raz ,szczelsy Pan sety przkonś studzieninom i zaśpiwaj Pan….

    Sroczka na płocie – aha – aha
    wyjrzyj, że no ociec – aha- aha.

    Co tak pędzi drogą, aż popatrzeć strach – hej
    wesoły Ikarus gna po kocich łbach.

    Smutno od rana – aha – aha
    czemu proszę pana – aha – aha.

    Najsmutniejsza rzecz karawaniarz twarz – hej
    pełna śmiechu beczka to autobus nasz.

  6. Pan Dedalus
    Pan Dedalus to taki zawszy ą ę,ta rozchmuraj si Pan chuć raz ,szczelsy Pan sety przkonś studzieninom i zaśpiwaj Pan….

    Sroczka na płocie – aha – aha
    wyjrzyj, że no ociec – aha- aha.

    Co tak pędzi drogą, aż popatrzeć strach – hej
    wesoły Ikarus gna po kocich łbach.

    Smutno od rana – aha – aha
    czemu proszę pana – aha – aha.

    Najsmutniejsza rzecz karawaniarz twarz – hej
    pełna śmiechu beczka to autobus nasz.

  7. Dedalusie. Możesz zaklinać
    Dedalusie. Możesz zaklinać fakty i snuć różne teorie. Takie Twoje prawo zbóju jeden. Przed głosowaniem dowiesz się prawdy, że sprawcę katastrofy należy szukać na Wawelu.

    http://wiadomosci.onet.pl/2172852,12,dowodca_zwiekszyl_predkosc_znizania_dwukrotnie,item.html

    Według “Kommiersanta”, “rosyjscy eksperci są przekonani, że do katastrofy Tu-154M doszło z powodu niedoświadczenia prezydenckiego pilota, który chcąc spełnić życzenie urzędników, zgodził się na śmiertelnie niebezpieczne lądowanie, a potem, posłuchawszy się nawigatora, popełnił fatalne błędy w pilotażu”. “Polscy uczestnicy badań są zdania, że komisja +nie doceniła+ roli smoleńskiego kontrolera, którego polecenia były nieco spóźnione” – przekazuje dziennik.

    “Kommiersant” podaje, że Anodina “dała do zrozumienia, iż fatalne działania polskich pilotów mogły mieć związek z obecnością osób postronnych w kokpicie”.

    “Rosyjscy eksperci oświadczyli już, że wpływ osób postronnych na załogę ma wielkie znaczenie i powinien zostać zbadany. W ten sposób dali do zrozumienia, że polscy urzędnicy po prostu mogli zmusić pilotów do pójścia na fatalne lądowanie. Wszak w wypadku lądowania na każdym innym lotnisku prezydent Kaczyński prawdopodobnie spóźniłby się na politycznie ważne uroczystości żałobne w Katyniu” – pisze gazeta.

    “Kommiersant” cytuje opinię Klicha, który zwrócił uwagę, że Tu-154M był samolotem wojskowym, a nie cywilnym oraz że obecność pasażerów w kabinie pilotów nie była sprzeczna z przepisami Sił Powietrznych Polski. “Załoga – jego zdaniem – rozumiała, jak ważny jest udział prezydenta w uroczystościach katyńskich, oceniła wszystkie ryzyka i podjęła decyzję o lądowaniu, jak wymagają tego instrukcje” – przekazuje dziennik.

    “Kommiertant” odnotowuje, że “zdaniem Klicha, z danych odczytanych z rejestratora głosowego nie wynika, że osoby +postronne+, o których mowa, znajdowały się bezpośrednio w kabinie pilotów, a nie w jej pobliżu”. Gazeta pisze, że “nieoficjalnie rosyjscy eksperci przyznają, że rozszyfrować udało się tylko około 10 proc. zapisu głosowego”.

    “Chodzi o to, że zdania wypowiedziane przez osoby postronne brzmią bardzo cicho i nawet sami Polacy ich nie rozumieją” – przytacza “Kommiersant” słowa jednego z ekspertów. “Jednoznaczne ustalenie, gdzie znajdowały się osoby mówiące, kim były i co mówiły, raczej będzie niemożliwe. Przynajmniej mogę powiedzieć, że w tych rozmowach, które słyszeliśmy, nie było cienia gróźb czy kłótni. Poszczególne zdania wypowiadane są równym i spokojnym tonem” – cytuje dziennik eksperta.

    “Kommiersant” informuje, że “w opinii rosyjskich ekspertów główną przyczyną katastrofy były jednak błędy polskich lotników, popełnione w czasie podejścia do lądowania”.

    “Pierwszy polegał na tym, że dowódca, wykonując nieprecyzyjne podejście do lądowania, włączył reżim autopilota, czego kategorycznie nie powinien był robić. Ustawiwszy samolot na początku glisady, po której – według jego obliczeń – powinna była zniżać się maszyna, dowódca wprowadził do autopilota prędkość zniżania 4 metry na sekundę i rozpoczął lądowanie, sądząc, iż przy tych parametrach podwozie dotknie ziemi na początku pasa startowego” – relacjonuje gazeta.

    “Tymczasem nawigator kontrolował wysokość lotu za pomocą radiowysokościomierza – przyrządu określającego odległość od ziemi na podstawie odbicia od jej powierzchni sygnału radiowego. Fatalną rolę w katastrofie – według ekspertów – odegrał łagodnie pochyły, długi parów o głębokości około 40 metrów znajdujący się przed lotniskiem i niedoświadczenie nawigatora” – kontynuuje “Kommiersant”.

    “Gdy samolot leciał nad dnem parowu i ziemia zaczęła uciekać w dół, nawigator wpadł w panikę i zaczął informować dowódcę, iż idą powyżej kursu oraz że w ten sposób nie trafią na pas. Dowódca uwierzył podwładnemu i zwiększył prędkość zniżania dwukrotnie – do 8 m/sek. Tymczasem parów na trasie się skończył i zaczęło długie zbocze wzgórza. A o zwiększonej prędkości zniżania lotnicy zapomnieli” – wskazuje dziennik.

    “Kommiersant” podaje, że kontroler (z lotniska) próbował wyprowadzić samolot z lotu nurkowego, krzycząc do pilotów: “Sto pierwszy, horyzont!”. Gazeta wyjaśnia, że 101 – to numer polskiej maszyny, a komenda “horyzont” oznacza wyrównanie samolotu do położenia horyzontalnego. Ponadto system ostrzegania przed zderzeniem z ziemią TAWS automatycznie uruchomił w kabinie sygnał “PULL UP” (do góry).

    “Wszelako załoga była zajęta wizualnym poszukiwaniem ziemi i nikogo już nie słyszała. Lotnicy opamiętali się dopiero, gdy zobaczyli przed sobą brzozę. Było już jednak za późno” – wskazuje “Kommiersant”.

    Dziennik zaznacza, że strona polska nie zgadza się z tym stanowiskiem. “Zdaniem polskich ekspertów, komenda kontrolera: +Sto pierwszy, horyzont!+ padła zbyt późno, gdy samolot zszedł już poniżej wysokości podjęcia decyzji, tj. 100 metrów. Rosyjscy eksperci się z tym zgadzają. Tłumaczą jednak, że kontroler nie nadążał z odczytywaniem znaczeń z powodu zbyt dużej prędkości zniżania maszyny” – przekazuje “Kommiersant”.

    Gazeta informuje, że dowódca samolotu w tym charakterze na Tu-154M miał wylatane tylko 530 godzin, drugi pilot – 160 godzin, inżynier pokładowy – 235 godzin, a nawigator – zaledwie 30 godzin.

    Tatiana Anodina podała w czwartek, że drzwi do kabiny pilotów prezydenckiej maszyny w trakcie podejścia do lądowania były otwarte. Według niej, eksperci MAK na podstawie zapisów z czarnych skrzynek samolotu ustalili, że w kokpicie przebywały dwie postronne osoby. Anodina ujawniła, że głos jednej z nich został już zidentyfikowany. Nie zdradziła jednak, do kogo należał zidentyfikowany głos.

    Według Klicha, głos osób spoza załogi w kabinie Tu-154 czarne skrzynki zarejestrowały na 16-20 minut przed katastrofą. Z kolei Morozow podał, że “po raz ostatni taki głos został zarejestrowany po minięciu dalszej radiolatarni”. Na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj dalsza radiolatarnia znajduje się w odległości 6 km od początku pasa startowego.

    Źródło w Moskwie, znające kulisy badania okoliczności katastrofy, powiedziało PAP, że jedną z dwóch osób, których głos zarejestrowała czarna skrzynka, był generał Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych.

    • Chyba bym nawigował podobnie.
      Według "Kommiersanta", "rosyjscy eksperci są przekonani, że do katastrofy Tu-154M doszło z powodu niedoświadczenia prezydenckiego pilota, który chcąc spełnić życzenie urzędników, zgodził się na śmiertelnie niebezpieczne lądowanie, a potem, posłuchawszy się nawigatora, popełnił fatalne błędy w pilotażu".

      Gazeta informuje, że dowódca samolotu w tym charakterze na Tu-154M miał wylatane tylko 530 godzin, drugi pilot – 160 godzin, inżynier pokładowy – 235 godzin, a nawigator – zaledwie 30 godzin.

      • ?
        W związku z informacjami podanymi w dniu dziejszym podczas konferencji prasowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) wyjaśniam, że członkowie załogi samolotu Tu-154 M, który uległ katastrofie 10 kwietnia legitymowali się następującym nalotem.

        Dowódca załogi mjr pil Arkadiusz Protasiuk – 3531 godzin, w tym na samolocie Tu 154M 2907 godzin. Jako pierwszy pilot “tutki” spędził w powietrzu ponad 445 godzin.
        Drugi pilot ppłk pil. Robert Grzywna – 1939 godzin, w tym na samolocie Tu-154M 506 godzin.
        Nawigator kpt. pil. Artur Ziętek – 1069 godzin, w tym na samolocie Tu 154M 60 godzin.
        Technik pokładowy ppor. Andrzej Michalak – 330 godzin na samolocie Tu-154M.

        ppłk Robert KUPRACZ
        WYDZIAŁ PRASOWY
        DOWÓDZTWA SIŁ POWIETRZNYCH

        • Pomijając wszystko,Rosjanie i rosyjscy ,,eksperci” są
          ostatnimi w Europie,albo na ziemi,którzy mają prawo wypowiadać się w sprawie kwalifikacji obcych pilotów i na temat bezpieczeństwa lotów w ogóle.Widziałem sowieckie lotnisko z bliska,widziałem płonący samolot którego nikt nie gasił ,widziałem sowiecką akcję ,,ratunkową” – tzn. jej wynik w postaci zwęglonych szczątków . Pytanie do ,,znafcuf” : na jakim nośniku zapisuje obsługa radiolokatora albo radiostacji ,,zabezpieczenia lotów” rozmowy pilota z rosyjskim DKL-em? Dokładnie takim jak w Smoleńsku…

      • Według Klicha, głos osób
        Według Klicha, głos osób spoza załogi w kabinie Tu-154 czarne skrzynki zarejestrowały na 16-20 minut przed katastrofą. Z kolei Morozow podał, że "po raz ostatni taki głos został zarejestrowany po minięciu dalszej radiolatarni". Na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj dalsza radiolatarnia znajduje się w odległości 6 km od początku pasa startowego.

        Wynika zatem, że to Błasik wziął na siebie uderzenie w ziem. 

  8. Dedalusie. Możesz zaklinać
    Dedalusie. Możesz zaklinać fakty i snuć różne teorie. Takie Twoje prawo zbóju jeden. Przed głosowaniem dowiesz się prawdy, że sprawcę katastrofy należy szukać na Wawelu.

    http://wiadomosci.onet.pl/2172852,12,dowodca_zwiekszyl_predkosc_znizania_dwukrotnie,item.html

    Według “Kommiersanta”, “rosyjscy eksperci są przekonani, że do katastrofy Tu-154M doszło z powodu niedoświadczenia prezydenckiego pilota, który chcąc spełnić życzenie urzędników, zgodził się na śmiertelnie niebezpieczne lądowanie, a potem, posłuchawszy się nawigatora, popełnił fatalne błędy w pilotażu”. “Polscy uczestnicy badań są zdania, że komisja +nie doceniła+ roli smoleńskiego kontrolera, którego polecenia były nieco spóźnione” – przekazuje dziennik.

    “Kommiersant” podaje, że Anodina “dała do zrozumienia, iż fatalne działania polskich pilotów mogły mieć związek z obecnością osób postronnych w kokpicie”.

    “Rosyjscy eksperci oświadczyli już, że wpływ osób postronnych na załogę ma wielkie znaczenie i powinien zostać zbadany. W ten sposób dali do zrozumienia, że polscy urzędnicy po prostu mogli zmusić pilotów do pójścia na fatalne lądowanie. Wszak w wypadku lądowania na każdym innym lotnisku prezydent Kaczyński prawdopodobnie spóźniłby się na politycznie ważne uroczystości żałobne w Katyniu” – pisze gazeta.

    “Kommiersant” cytuje opinię Klicha, który zwrócił uwagę, że Tu-154M był samolotem wojskowym, a nie cywilnym oraz że obecność pasażerów w kabinie pilotów nie była sprzeczna z przepisami Sił Powietrznych Polski. “Załoga – jego zdaniem – rozumiała, jak ważny jest udział prezydenta w uroczystościach katyńskich, oceniła wszystkie ryzyka i podjęła decyzję o lądowaniu, jak wymagają tego instrukcje” – przekazuje dziennik.

    “Kommiertant” odnotowuje, że “zdaniem Klicha, z danych odczytanych z rejestratora głosowego nie wynika, że osoby +postronne+, o których mowa, znajdowały się bezpośrednio w kabinie pilotów, a nie w jej pobliżu”. Gazeta pisze, że “nieoficjalnie rosyjscy eksperci przyznają, że rozszyfrować udało się tylko około 10 proc. zapisu głosowego”.

    “Chodzi o to, że zdania wypowiedziane przez osoby postronne brzmią bardzo cicho i nawet sami Polacy ich nie rozumieją” – przytacza “Kommiersant” słowa jednego z ekspertów. “Jednoznaczne ustalenie, gdzie znajdowały się osoby mówiące, kim były i co mówiły, raczej będzie niemożliwe. Przynajmniej mogę powiedzieć, że w tych rozmowach, które słyszeliśmy, nie było cienia gróźb czy kłótni. Poszczególne zdania wypowiadane są równym i spokojnym tonem” – cytuje dziennik eksperta.

    “Kommiersant” informuje, że “w opinii rosyjskich ekspertów główną przyczyną katastrofy były jednak błędy polskich lotników, popełnione w czasie podejścia do lądowania”.

    “Pierwszy polegał na tym, że dowódca, wykonując nieprecyzyjne podejście do lądowania, włączył reżim autopilota, czego kategorycznie nie powinien był robić. Ustawiwszy samolot na początku glisady, po której – według jego obliczeń – powinna była zniżać się maszyna, dowódca wprowadził do autopilota prędkość zniżania 4 metry na sekundę i rozpoczął lądowanie, sądząc, iż przy tych parametrach podwozie dotknie ziemi na początku pasa startowego” – relacjonuje gazeta.

    “Tymczasem nawigator kontrolował wysokość lotu za pomocą radiowysokościomierza – przyrządu określającego odległość od ziemi na podstawie odbicia od jej powierzchni sygnału radiowego. Fatalną rolę w katastrofie – według ekspertów – odegrał łagodnie pochyły, długi parów o głębokości około 40 metrów znajdujący się przed lotniskiem i niedoświadczenie nawigatora” – kontynuuje “Kommiersant”.

    “Gdy samolot leciał nad dnem parowu i ziemia zaczęła uciekać w dół, nawigator wpadł w panikę i zaczął informować dowódcę, iż idą powyżej kursu oraz że w ten sposób nie trafią na pas. Dowódca uwierzył podwładnemu i zwiększył prędkość zniżania dwukrotnie – do 8 m/sek. Tymczasem parów na trasie się skończył i zaczęło długie zbocze wzgórza. A o zwiększonej prędkości zniżania lotnicy zapomnieli” – wskazuje dziennik.

    “Kommiersant” podaje, że kontroler (z lotniska) próbował wyprowadzić samolot z lotu nurkowego, krzycząc do pilotów: “Sto pierwszy, horyzont!”. Gazeta wyjaśnia, że 101 – to numer polskiej maszyny, a komenda “horyzont” oznacza wyrównanie samolotu do położenia horyzontalnego. Ponadto system ostrzegania przed zderzeniem z ziemią TAWS automatycznie uruchomił w kabinie sygnał “PULL UP” (do góry).

    “Wszelako załoga była zajęta wizualnym poszukiwaniem ziemi i nikogo już nie słyszała. Lotnicy opamiętali się dopiero, gdy zobaczyli przed sobą brzozę. Było już jednak za późno” – wskazuje “Kommiersant”.

    Dziennik zaznacza, że strona polska nie zgadza się z tym stanowiskiem. “Zdaniem polskich ekspertów, komenda kontrolera: +Sto pierwszy, horyzont!+ padła zbyt późno, gdy samolot zszedł już poniżej wysokości podjęcia decyzji, tj. 100 metrów. Rosyjscy eksperci się z tym zgadzają. Tłumaczą jednak, że kontroler nie nadążał z odczytywaniem znaczeń z powodu zbyt dużej prędkości zniżania maszyny” – przekazuje “Kommiersant”.

    Gazeta informuje, że dowódca samolotu w tym charakterze na Tu-154M miał wylatane tylko 530 godzin, drugi pilot – 160 godzin, inżynier pokładowy – 235 godzin, a nawigator – zaledwie 30 godzin.

    Tatiana Anodina podała w czwartek, że drzwi do kabiny pilotów prezydenckiej maszyny w trakcie podejścia do lądowania były otwarte. Według niej, eksperci MAK na podstawie zapisów z czarnych skrzynek samolotu ustalili, że w kokpicie przebywały dwie postronne osoby. Anodina ujawniła, że głos jednej z nich został już zidentyfikowany. Nie zdradziła jednak, do kogo należał zidentyfikowany głos.

    Według Klicha, głos osób spoza załogi w kabinie Tu-154 czarne skrzynki zarejestrowały na 16-20 minut przed katastrofą. Z kolei Morozow podał, że “po raz ostatni taki głos został zarejestrowany po minięciu dalszej radiolatarni”. Na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj dalsza radiolatarnia znajduje się w odległości 6 km od początku pasa startowego.

    Źródło w Moskwie, znające kulisy badania okoliczności katastrofy, powiedziało PAP, że jedną z dwóch osób, których głos zarejestrowała czarna skrzynka, był generał Andrzej Błasik, dowódca Sił Powietrznych.

    • Chyba bym nawigował podobnie.
      Według "Kommiersanta", "rosyjscy eksperci są przekonani, że do katastrofy Tu-154M doszło z powodu niedoświadczenia prezydenckiego pilota, który chcąc spełnić życzenie urzędników, zgodził się na śmiertelnie niebezpieczne lądowanie, a potem, posłuchawszy się nawigatora, popełnił fatalne błędy w pilotażu".

      Gazeta informuje, że dowódca samolotu w tym charakterze na Tu-154M miał wylatane tylko 530 godzin, drugi pilot – 160 godzin, inżynier pokładowy – 235 godzin, a nawigator – zaledwie 30 godzin.

      • ?
        W związku z informacjami podanymi w dniu dziejszym podczas konferencji prasowej Międzypaństwowego Komitetu Lotniczego (MAK) wyjaśniam, że członkowie załogi samolotu Tu-154 M, który uległ katastrofie 10 kwietnia legitymowali się następującym nalotem.

        Dowódca załogi mjr pil Arkadiusz Protasiuk – 3531 godzin, w tym na samolocie Tu 154M 2907 godzin. Jako pierwszy pilot “tutki” spędził w powietrzu ponad 445 godzin.
        Drugi pilot ppłk pil. Robert Grzywna – 1939 godzin, w tym na samolocie Tu-154M 506 godzin.
        Nawigator kpt. pil. Artur Ziętek – 1069 godzin, w tym na samolocie Tu 154M 60 godzin.
        Technik pokładowy ppor. Andrzej Michalak – 330 godzin na samolocie Tu-154M.

        ppłk Robert KUPRACZ
        WYDZIAŁ PRASOWY
        DOWÓDZTWA SIŁ POWIETRZNYCH

        • Pomijając wszystko,Rosjanie i rosyjscy ,,eksperci” są
          ostatnimi w Europie,albo na ziemi,którzy mają prawo wypowiadać się w sprawie kwalifikacji obcych pilotów i na temat bezpieczeństwa lotów w ogóle.Widziałem sowieckie lotnisko z bliska,widziałem płonący samolot którego nikt nie gasił ,widziałem sowiecką akcję ,,ratunkową” – tzn. jej wynik w postaci zwęglonych szczątków . Pytanie do ,,znafcuf” : na jakim nośniku zapisuje obsługa radiolokatora albo radiostacji ,,zabezpieczenia lotów” rozmowy pilota z rosyjskim DKL-em? Dokładnie takim jak w Smoleńsku…

      • Według Klicha, głos osób
        Według Klicha, głos osób spoza załogi w kabinie Tu-154 czarne skrzynki zarejestrowały na 16-20 minut przed katastrofą. Z kolei Morozow podał, że "po raz ostatni taki głos został zarejestrowany po minięciu dalszej radiolatarni". Na lotnisku Smoleńsk-Siewiernyj dalsza radiolatarnia znajduje się w odległości 6 km od początku pasa startowego.

        Wynika zatem, że to Błasik wziął na siebie uderzenie w ziem. 

  9. Prawdy nie poznamy ,prawdopodobnie,nigdy.Bo z jakiego
    niby powodu , miałby pułkownik KGB /niet bywszych kagiebistow – jego słowa/ Putin złamać swoje żelazne zasady? Zasady,opisane szczegółowo przez innego oficera GRU Rezuna,polegające , z grubsza , na robieniu wała z całego wolnego świata – minimalnym kosztem.Najlepiej przy pomocy użytecznych idiotów.Kraj nad Wisłą ma to – dla moskiewskich szachistów – ,,szczęście”,że użyteczni idoci okupują najważniejsze funkcje w tym,nazwijmy umownie – państwie. Albowiem,zamiast milionów dolarów,dla prawdziwego,ważnego agenta,tutaj wystarcza uścisk albo jedno dobre słowo – spasiba. Na – nasze – nieszczęście , maszyna ,TU154M , była z tych ,,najlepszych” – bo radzieckich.Lotnisko,tzn. wojenny odcinek lotniskowy , było na terytorium rosyjskim,więc,jak powszechnie wiadomo, spełniało wszelkie standardy a obsługa pracowała z należytą starannością.Wina ,polskich,pilotów była oczywista już kilka minut po katastrofie.NAWET GDYBY BYŁO ZUPEŁNIE INACZEJ – nie dowiemy się nigdy.Tylko ktoś chory na umyśle ,zawzięty rusofil albo komunistyczny niedobitek uwierzy w chęć i wolę PEŁNEGO I BEZSTRONNEGO wyjaśnienia WSZELKICH okoliczności tej masakry państwa polskiego. Poza tym PO CO Putin miałby to robić ,skoro w Polsce nie ma zapotrzebowania na prawdę o tej tragedii.W Polsce jest oczekiwanie na POTWIERDZENIE tezy , o wymuszeniu /psycho-fizycznym/ lądowania na polskim kamikadze.Wie o tym nawet starszina z KGB/FSB , i spełni życzenie ,,polskich przyjaciół” ,nie w dziewięcdziesięciu procentach/jak krajowi partacze/ ale w stu – jak zawodowcy.

      • Krakusie,jedno proste pytanie /z miliona innych,bardzo
        szczegółowych/ : KTO MA CZARNE SKRZYNKI ? I dlaczego nasz feldmarszałek psychiatra Klich nie zażądał ich wydania? Tylko,być może , poprosi? Cz zwróciłeś uwagę , jakiego wała zrobili Rosjanie z naszych ,,ekspertów” – najpierw podawali,że 15-16 minut przed upadkiem ktoś był w kabinie pilotów,później,że 1 minutę.Na 3 dni przed wyborami poznamy ,,całą prawdę”/którą Ty przecież znasz/ – Kaczyński wpadł do kokpitu i napierdalał butem po głowach.

        • Wyguglaj sobie historę lotu do Tbilisi i wszystkie jego
          konsekwencje. Przeczytaj o zawiadomieniu Prokuratury przez Karskiego. Przeczytaj wreszcie, co Prezydent pierdolił o pilocie, który go słusznie olał. Poczytaj całą historię a będziesz miał pełny obraz tego głupka.

  10. Prawdy nie poznamy ,prawdopodobnie,nigdy.Bo z jakiego
    niby powodu , miałby pułkownik KGB /niet bywszych kagiebistow – jego słowa/ Putin złamać swoje żelazne zasady? Zasady,opisane szczegółowo przez innego oficera GRU Rezuna,polegające , z grubsza , na robieniu wała z całego wolnego świata – minimalnym kosztem.Najlepiej przy pomocy użytecznych idiotów.Kraj nad Wisłą ma to – dla moskiewskich szachistów – ,,szczęście”,że użyteczni idoci okupują najważniejsze funkcje w tym,nazwijmy umownie – państwie. Albowiem,zamiast milionów dolarów,dla prawdziwego,ważnego agenta,tutaj wystarcza uścisk albo jedno dobre słowo – spasiba. Na – nasze – nieszczęście , maszyna ,TU154M , była z tych ,,najlepszych” – bo radzieckich.Lotnisko,tzn. wojenny odcinek lotniskowy , było na terytorium rosyjskim,więc,jak powszechnie wiadomo, spełniało wszelkie standardy a obsługa pracowała z należytą starannością.Wina ,polskich,pilotów była oczywista już kilka minut po katastrofie.NAWET GDYBY BYŁO ZUPEŁNIE INACZEJ – nie dowiemy się nigdy.Tylko ktoś chory na umyśle ,zawzięty rusofil albo komunistyczny niedobitek uwierzy w chęć i wolę PEŁNEGO I BEZSTRONNEGO wyjaśnienia WSZELKICH okoliczności tej masakry państwa polskiego. Poza tym PO CO Putin miałby to robić ,skoro w Polsce nie ma zapotrzebowania na prawdę o tej tragedii.W Polsce jest oczekiwanie na POTWIERDZENIE tezy , o wymuszeniu /psycho-fizycznym/ lądowania na polskim kamikadze.Wie o tym nawet starszina z KGB/FSB , i spełni życzenie ,,polskich przyjaciół” ,nie w dziewięcdziesięciu procentach/jak krajowi partacze/ ale w stu – jak zawodowcy.

      • Krakusie,jedno proste pytanie /z miliona innych,bardzo
        szczegółowych/ : KTO MA CZARNE SKRZYNKI ? I dlaczego nasz feldmarszałek psychiatra Klich nie zażądał ich wydania? Tylko,być może , poprosi? Cz zwróciłeś uwagę , jakiego wała zrobili Rosjanie z naszych ,,ekspertów” – najpierw podawali,że 15-16 minut przed upadkiem ktoś był w kabinie pilotów,później,że 1 minutę.Na 3 dni przed wyborami poznamy ,,całą prawdę”/którą Ty przecież znasz/ – Kaczyński wpadł do kokpitu i napierdalał butem po głowach.

        • Wyguglaj sobie historę lotu do Tbilisi i wszystkie jego
          konsekwencje. Przeczytaj o zawiadomieniu Prokuratury przez Karskiego. Przeczytaj wreszcie, co Prezydent pierdolił o pilocie, który go słusznie olał. Poczytaj całą historię a będziesz miał pełny obraz tego głupka.

  11. O nie panie Dedalus
    Mniarka si przerembała ,pan obraził mai uczucia religijnu sportowe,pan był nazwał Stacha i Rycha ,tfu że si tak wyraże Pedałami.
    Zapodam pana do PiS niech ukarajom Pana po prawi i sprawiedliwości.
    Ja osobiści każe panu piać piesniu ,słowa załanczam po angielsku

    счастливый автобус

    Что вы бросаясь путем, искать страх – эй
     гей диски автобус на булыжной мостовой
    .

  12. O nie panie Dedalus
    Mniarka si przerembała ,pan obraził mai uczucia religijnu sportowe,pan był nazwał Stacha i Rycha ,tfu że si tak wyraże Pedałami.
    Zapodam pana do PiS niech ukarajom Pana po prawi i sprawiedliwości.
    Ja osobiści każe panu piać piesniu ,słowa załanczam po angielsku

    счастливый автобус

    Что вы бросаясь путем, искать страх – эй
     гей диски автобус на булыжной мостовой
    .

  13. ja tylko pod nagłówek się podczepię
    i wkleję to to: “..masakry państwa polskiego.” Nie wiem czy szklanka zimnej wody może autorowi pomóc, skoro b. adekwatna duża woda nie wywołuje podobnych skojarzeń.
    Przypomnę, to tylko urzędnicy, każdy miał zastępcę i poza przyspieszoną rotacją (pomijając tragedię ludzką oczywiście) z punktu widzenia państwa nie stało się nic.

    • W Katyniu TEŻ nic się nie stało ,poza oczywiście rotacją
      – sowiecki śmierdziel pseudo ,,Tomasz” został nawet prezydentem a marszałkiem Rokossowski.Pijana świnia ,która doprowadziła do rzezi własnych żołnierzy – Świerczewski – do dzisiaj robi za bohatera .Co jeszcze musi się stać >kriss< żebyś zrozumiał ,że to nie ,,rotacja"? Czy mam Tobie życzyć szybszej ,,rotacji" w Twoim domu?

      • ja tam sie na świecznik nie pcham,
        pewnie mało ambitny ale też ryzyko ‘przyspieszonej rotacji’ jakby mniejsze, coś w okolicy zera.
        A porównanie do historycznych egzekucji to po prostu nadużycie, zdecydowanie nie na miejscu i wPISujące się w martyrologiczna politykę.

  14. ja tylko pod nagłówek się podczepię
    i wkleję to to: “..masakry państwa polskiego.” Nie wiem czy szklanka zimnej wody może autorowi pomóc, skoro b. adekwatna duża woda nie wywołuje podobnych skojarzeń.
    Przypomnę, to tylko urzędnicy, każdy miał zastępcę i poza przyspieszoną rotacją (pomijając tragedię ludzką oczywiście) z punktu widzenia państwa nie stało się nic.

    • W Katyniu TEŻ nic się nie stało ,poza oczywiście rotacją
      – sowiecki śmierdziel pseudo ,,Tomasz” został nawet prezydentem a marszałkiem Rokossowski.Pijana świnia ,która doprowadziła do rzezi własnych żołnierzy – Świerczewski – do dzisiaj robi za bohatera .Co jeszcze musi się stać >kriss< żebyś zrozumiał ,że to nie ,,rotacja"? Czy mam Tobie życzyć szybszej ,,rotacji" w Twoim domu?

      • ja tam sie na świecznik nie pcham,
        pewnie mało ambitny ale też ryzyko ‘przyspieszonej rotacji’ jakby mniejsze, coś w okolicy zera.
        A porównanie do historycznych egzekucji to po prostu nadużycie, zdecydowanie nie na miejscu i wPISujące się w martyrologiczna politykę.

  15. Postawa polskich władz w tej sprawie , to dla Putina swego
    rodzaju test – na wydolność i reakcję.Podobny do tego,kiedy strącili koreańskiego Boeinga który wleciał w ich przestrzeń. Putin ze swoimi szachistami z Kremla , przekonał się ,że nie mamy żadnych ,,służb specjalnych”, a rząd to kupa durni którym wystarczają : klepanie po plecach,braterskie uściski i stare ,jak NKWD, bajki speców od dezinformacji i propagandy.

  16. Postawa polskich władz w tej sprawie , to dla Putina swego
    rodzaju test – na wydolność i reakcję.Podobny do tego,kiedy strącili koreańskiego Boeinga który wleciał w ich przestrzeń. Putin ze swoimi szachistami z Kremla , przekonał się ,że nie mamy żadnych ,,służb specjalnych”, a rząd to kupa durni którym wystarczają : klepanie po plecach,braterskie uściski i stare ,jak NKWD, bajki speców od dezinformacji i propagandy.

  17. Deja vue?
    Czytając niektóre posty mam nieodparte wrażenie,że już kiedyś,dawno temu, taki język i styl argumentacji pewien system narzucił jako obowiązujący.Może z łaski swojej ktoś przypomniałby mi kto tak pisał ,bo pamięc już nie ta.Mnie przypomina to twórczośc “redaktorów” Trybuny Ludu,czy też Żołnierza Wolności z lat 50-tych i 60-tych ub.wieku,ale mogę się mylic. Wątpię,żeby byli to ci sami ludzie,bo nikt nie jest chyba aż tak długowieczny,ale może to synowie schedę ojców przejęli…?
    Za pomoc z góry dziękuję.

  18. Deja vue?
    Czytając niektóre posty mam nieodparte wrażenie,że już kiedyś,dawno temu, taki język i styl argumentacji pewien system narzucił jako obowiązujący.Może z łaski swojej ktoś przypomniałby mi kto tak pisał ,bo pamięc już nie ta.Mnie przypomina to twórczośc “redaktorów” Trybuny Ludu,czy też Żołnierza Wolności z lat 50-tych i 60-tych ub.wieku,ale mogę się mylic. Wątpię,żeby byli to ci sami ludzie,bo nikt nie jest chyba aż tak długowieczny,ale może to synowie schedę ojców przejęli…?
    Za pomoc z góry dziękuję.

  19. a ja myślę, że każdy kto miał
    a ja myślę, że każdy kto miał choć nikłą wiedzę o lotnictwie i zobaczył wrak samolotu z wypuszczonym podwoziem przed utwardzonym pastwiskiem w gęstej mgle, znał na 90% przyczynę katastrofy. Pewność ta wzrosła do 99% gdy dowiedział się, że załoga była wielokrotnie powiadomiona o warunkach atmosferycznych a ona sama nie zgłaszała awarii, braku paliwa, ataku serca u pasażera. Nawet tego , że VIP chce kupę a kibel się popsuł. Potem było już tylko zażenowanie i milczenie ze względu na szacunek dla zmarłych. Nie milkli tylko ci co zawodowo lub z charakteru muszą lub lubią klapać paszczą.
    Sytuacja ta przypomina mi trochę historie gdy pewien celebryta kasuje drogą maszynkę na filarze wiaduktu zabijając kumpla a złota medalistka w podobny sposób zabija brata. Niby wszystko od początku jasne ale zaczynają się przepychanki, że dziura w jezdni, że brak autostrad, że sygnalizacja źle ustawiona.

    PS. Doczytałem, że kapitan samolotu rozpoczął służbę w 1997. Czy nabył już uprawnienia emerytalne aby móc się stawiać przełożonym nawet w słusznej sprawie?

  20. a ja myślę, że każdy kto miał
    a ja myślę, że każdy kto miał choć nikłą wiedzę o lotnictwie i zobaczył wrak samolotu z wypuszczonym podwoziem przed utwardzonym pastwiskiem w gęstej mgle, znał na 90% przyczynę katastrofy. Pewność ta wzrosła do 99% gdy dowiedział się, że załoga była wielokrotnie powiadomiona o warunkach atmosferycznych a ona sama nie zgłaszała awarii, braku paliwa, ataku serca u pasażera. Nawet tego , że VIP chce kupę a kibel się popsuł. Potem było już tylko zażenowanie i milczenie ze względu na szacunek dla zmarłych. Nie milkli tylko ci co zawodowo lub z charakteru muszą lub lubią klapać paszczą.
    Sytuacja ta przypomina mi trochę historie gdy pewien celebryta kasuje drogą maszynkę na filarze wiaduktu zabijając kumpla a złota medalistka w podobny sposób zabija brata. Niby wszystko od początku jasne ale zaczynają się przepychanki, że dziura w jezdni, że brak autostrad, że sygnalizacja źle ustawiona.

    PS. Doczytałem, że kapitan samolotu rozpoczął służbę w 1997. Czy nabył już uprawnienia emerytalne aby móc się stawiać przełożonym nawet w słusznej sprawie?

  21. i po co pisać takie bzdury????
    większego debilizmu jak hasło “zabrać ruskim śledztwo nie słyszałem”. Mogą tak pisać jedynie osoby nawet nie małej wiedzy, ale małej wyobraźni. Dlaczego? Zanim wyjaśnię przypomnę pewne fakty.
    1. śledztwo prowadzone w Rosji w żaden sposób nie jest wiążące dla Polski.
    2. Polska prowadzi własne śledztwo, niezależne od rosyjskiego.
    3. polscy prokuratorzy uczestniczą we wszystkich czynnościach procesowych prowadzonych przez stronę rosyjską, w których tylko mają ochotę
    4. czarne skrzynki nie są badane przez Prokuraturę ale przez ekspertów Tupolewa co jest standardem, bo oni je montowali. Tak samo standardowo TAWACS poleciał do USA, a skrzynka zamontowana przez Polaków do Polski.

    Niech autor mi powie co to znaczy “zabrać ruskim śledztwo”? Jak sobie wyobraża prowadzenie postępowania karnego na terenie Rosji? Najprostsza sprawa, jak przesłuchać świadka?? Wyobrażasz sobie, że polski prokurator wystawi wezwanie dla rosyjskiego obywatela??? jaka może być sankcja za niestawiennictwo??? Gdyby Rosjanie nie prowadzili śledztwa, każde przesłuchanie trzebaby prowadzić w ramach pomocy prawnej, a co za tym idzie przesłuchanie każdego świadka trwałoby ze 2 miesiące. Jak sobie wyobrażasz zbieranie materiału dowodowego na terenie Rosji przez Polaków? Podam najprostszy przykład – zabezpieczenie prywatnych filmów z miejsca katastrofy (o zabezpieczeniu dokumentacji z lotniska nawet nie wspomnę).

    Tak naprawdę to powinniśmy im dziękować za to, że dopuścili naszych prokuratorów do czynności, bo jak rozbił się Suchoj w Radomiu, to spuściliśmy Białorusinów kanałami, a dopiero po zakończeniu śledztwa przekazaliśmy im szczątki samolotu (jako uprawnionym-właścicielom). Tymczasem nasi prokuratorzy uczestniczą w zbieraniu materiału dowodowego (i mają wpływ na jego kształt np. przez uczestniczenie w przesłuchaniach) i po zakończeniu śledztwa przez Rosjan, będą mogli korzystać z tego materiału dowodowego w naszym postępowaniu.

  22. i po co pisać takie bzdury????
    większego debilizmu jak hasło “zabrać ruskim śledztwo nie słyszałem”. Mogą tak pisać jedynie osoby nawet nie małej wiedzy, ale małej wyobraźni. Dlaczego? Zanim wyjaśnię przypomnę pewne fakty.
    1. śledztwo prowadzone w Rosji w żaden sposób nie jest wiążące dla Polski.
    2. Polska prowadzi własne śledztwo, niezależne od rosyjskiego.
    3. polscy prokuratorzy uczestniczą we wszystkich czynnościach procesowych prowadzonych przez stronę rosyjską, w których tylko mają ochotę
    4. czarne skrzynki nie są badane przez Prokuraturę ale przez ekspertów Tupolewa co jest standardem, bo oni je montowali. Tak samo standardowo TAWACS poleciał do USA, a skrzynka zamontowana przez Polaków do Polski.

    Niech autor mi powie co to znaczy “zabrać ruskim śledztwo”? Jak sobie wyobraża prowadzenie postępowania karnego na terenie Rosji? Najprostsza sprawa, jak przesłuchać świadka?? Wyobrażasz sobie, że polski prokurator wystawi wezwanie dla rosyjskiego obywatela??? jaka może być sankcja za niestawiennictwo??? Gdyby Rosjanie nie prowadzili śledztwa, każde przesłuchanie trzebaby prowadzić w ramach pomocy prawnej, a co za tym idzie przesłuchanie każdego świadka trwałoby ze 2 miesiące. Jak sobie wyobrażasz zbieranie materiału dowodowego na terenie Rosji przez Polaków? Podam najprostszy przykład – zabezpieczenie prywatnych filmów z miejsca katastrofy (o zabezpieczeniu dokumentacji z lotniska nawet nie wspomnę).

    Tak naprawdę to powinniśmy im dziękować za to, że dopuścili naszych prokuratorów do czynności, bo jak rozbił się Suchoj w Radomiu, to spuściliśmy Białorusinów kanałami, a dopiero po zakończeniu śledztwa przekazaliśmy im szczątki samolotu (jako uprawnionym-właścicielom). Tymczasem nasi prokuratorzy uczestniczą w zbieraniu materiału dowodowego (i mają wpływ na jego kształt np. przez uczestniczenie w przesłuchaniach) i po zakończeniu śledztwa przez Rosjan, będą mogli korzystać z tego materiału dowodowego w naszym postępowaniu.

  23. Kaczor też miał przodka w służbie u cara. I za to mu
    chwała. Ja bardzo chciałbym, mieć dziadka w służbie króla Anglii, babcię gejszującą na dworze cesarskim w Japonii, ojca ciężko pracującego na plantacji w Kolumbii i mamę szlajającą się po dworcu w Berlinie. Te doświadczenia przodków muszą przecież mieć wpływ na potomków. I to pozytywny, sądzę. Są tacy, co od pokoleń gniją w swojej wsi i nie widzieli miasta. Umrą, wierząc, że miast na świecie nie ma.

  24. Kaczor też miał przodka w służbie u cara. I za to mu
    chwała. Ja bardzo chciałbym, mieć dziadka w służbie króla Anglii, babcię gejszującą na dworze cesarskim w Japonii, ojca ciężko pracującego na plantacji w Kolumbii i mamę szlajającą się po dworcu w Berlinie. Te doświadczenia przodków muszą przecież mieć wpływ na potomków. I to pozytywny, sądzę. Są tacy, co od pokoleń gniją w swojej wsi i nie widzieli miasta. Umrą, wierząc, że miast na świecie nie ma.

  25. Samolot był sprawny, nie było bomby, więc co tu
    deliberować? Pilot lądował pod presją drżącymi rękami, nurkując by zobaczyć ziemię. Tak właśnie znalazł się 15 metrów pod poziomem pasa startowego. Nawigator był szczawikiem z 30-60 godzinami doświadczenia. Wszystko to w połączeniu z gruzińskim incydentem jest proste jak budowa cepa.

  26. Samolot był sprawny, nie było bomby, więc co tu
    deliberować? Pilot lądował pod presją drżącymi rękami, nurkując by zobaczyć ziemię. Tak właśnie znalazł się 15 metrów pod poziomem pasa startowego. Nawigator był szczawikiem z 30-60 godzinami doświadczenia. Wszystko to w połączeniu z gruzińskim incydentem jest proste jak budowa cepa.