Teatr Polski we Wrocławiu, tam jeździłem się odchamiać, dziś schamiał teatr

Prześlij dalej:

Powtarzający się scenariusz jest tak nudny, ze nikt mnie do żadnej roli nie wciągnie, nawet nie zamierzam statystować. Poseł z Nowoczesnej.pl dorabia sobie jako dyrektor Teatru Polskiego we Wrocławiu, ale w czasach świetności tej sceny, nie załapałby się na suflera. Postawię sporo grosza, że niejakiego Krzysztofa Mieszkowskiego nie zna prawie nikt z komentujących dętą wrocławską aferę. Facet ma prawie 60 lat, zatem nie jest debiutantem, ludzie się o jego istnieniu dowiedzieli, bo zdjął stringi. Teatrem interesowałem się swego czasu namiętnie i z wrocławskich nazwisk doskonale pamiętam Grotowskiego, czy Tomaszewskiego, to byli artyści. Jeśli Krzysiek z Nowoczesnej.pl przez ostatnie 25 lat nie obił mi się o uszy, to znaczy, że z niego traki dyrektor teatru, jak ze mnie gwiazda porno. Niech sobie szokuje, tyle jego, taka rola polityka i pozbawionego talentu kabotyna. Z drugiej strony nie przesadzajmy z "olaboga świat się kończy". Tępię z definicji wszystkie niejasne postawy, tak zwany rozkrok koniunkturalny mnie mierzi, jednak w przypadku sztuki mam coś w sobie z lewaka (byrrr). Broniłem kilka razy rozmaitych performerów, bo przy całej łatwiźnie i efekciarstwie jakim jest atakowanie katolików, mnie akurat Papież przygnieciony meteorytem bardzo się podobał. Wyrazista symbolika, absolutnie żadnej profanacji, wręcz przeciwnie, niemal metafora drogi krzyżowej, no i przede wszystkim nie miał Jan Paweł II jednego oka z wiśni, drugiego z łożyska kulkowego, ale była to rzeźba realistyczna. Takiego dzieła byle lebiega nie wykona i to jedno z ważniejszych kryteriów. Czym jest sztuka? Najprościej sięgnąć do języka powszechnego. To prawdziwa sztuka, żeby strzelić taką bramkę. Maestria, dzieło sztuki, niby zwykły schabowy z kapustą, ale niebo w gębie.

Sztuka to rzadka umiejętność, talnet połączony z gigantyczną pracą. Nasrać na płótno i przebiec po gównie w gumiakach potrafi każdy. Identycznie jest z, za przeproszeniem, trzepaniem gruchy i wkładaniem ręki do majtek – od nastolatka, po emeryta, wszyscy dadzą radę to „zagrać”. Mój przyjaciel zawsze mówił, że powiedzieć „kurwa” na scenie, może tylko prawdziwy artysta, inaczej rzecz jest skazana na kompromitację. Dopóki po oryginalne środki wyrazu sięgają artyści, jest nadzieja, że zobaczymy coś genialnego. Grotowski sięgał po wiele oryginalności, wręcz katował aktorów, co współcześnie skończyłoby się dla niego sądem pracy, nie jestem jednak w stanie sobie przypomnieć żadnego epatowania tanizną. Cóż może wyjść z połączenia ambicji sześćdziesięcioletniego anonima udającego artystę i jego ambicji sprowadzonych do szokowania „opinii publicznej”. Przepraszam, ale z definicji, tylko gówno. No, ale promotorzy barachła moją swoje ulubione zawołanie. Co ty możesz wiedzieć, skoro nie widziałeś „sztuki”. Jeśli mi ktoś proponuje weryfikację artyzmu, na zasadzie najpierw zobacz, potem krytykuj, to mam dla niego gotową ripostę. Widziałeś kiedyś jak się pięknie kopie z półobrotu ciężarną niewiastę w brzuch? Jak nie to nie krytykuj, najpierw zobacz albo sam sobie kopnij, żebyś miał wyrobione zdanie. Problemem tych wszystkich odlewników gipsowych krasnali uchodzących za artystów po jest to, że oni nigdy nawet o sztukę się nie otarli. Pospolici tandeciarze, dalecy od porządnego rzemiosła, o sztuce nie ma co wspominać. Pozostaje im robić wokół siebie tani hałas łączony z męczeństwem.

Strony

34261 liczba odsłon
Obrazek użytkownika Matka Kurka

Autor artykułu: Matka Kurka

43 (liczba komentarzy)

  1. tzw. "protesty środowisk katolickich" często przywołują uczucie zażenowania. Nie denominuję się jako katolik, ale jestem osobą wyczuloną na antychrześcijańskie ekscesy. Odnoszę wrażenie, że udział w nich biorą dwa określone środowiska, dość marginalne, ale za to mające wejścia do mediów. Z jednej strony mamy lewactwo, z drugiej posłankę Sobecką i tego pajaca od procesów z Nergalem.
    To woda na młyn osobom walczącym z Kościołem, z jednej strony osoby "postępowe, światłe i europejskie" z drugie Ciemnogród. Kto korzysta? Nietrudno osądzić.
    Co do samej sztuki, to uważam, że teatr mający w sobie przymiotnik "polski" nie powinien być miejscem dla tego rodzaju produkcji. Trochę czasu upłynie, ale jestem przekonany, że nic tak nie leczy lewactwa, jak odcięcie od gotówki. 

  2. avatar

    .. cyt..z jednej strony mamy lewactwo...etc..etc..nie trudno osadzic...
    kto wie co jest wlasciwe??moze u nas katolicyzm jest tak rozwodniony i rozbity ze juz nikt nie polapie sie kto jest kim..???????.
    wg mnie w tej chwili tak jestesmy zaczadzeni "milosierdziem" ze niektorym sie w d..i w glowach poprzewracalo...zatracono wlasciwy osad rzeczywistosci..
    jeden z komentatorow co rusz wkleja "potrzebna jest Armia Krajowa"...a w przypadku katolicyzmu..nie jest potrzebne i zejscie do podziemia??gdyby znalazlo sie kilku ambitnych widzow i podczas spektaklu obrzucili by scene i aktorow DOSŁOWNIE gównem..a "rezyserowi" oklepali by japę tak by mu okulary spadly...moze i wypadalo by dopasc pana rezysera i tak jak za okupacji przygniesc go do ziemi i maszynka do wlosow ogolic mu leb na zero...to i zaraz zmienila by sie narracja medialna!!!...ktos powie ze czeka nas to samo co w "starej europie"..marsz lewactwa I pedalstwa przez instytucje..koscioly albo puste..albo pozamieniane na restauracje i biblioteki;albo na co inne.wszedzie ta pieprzona tolerancja i rownosc i poprawnosc polityczna!!!.Oni (lewactwo;massmedia;politycy) sie nie zmienia nigdy..ani nie zmienia swoich dążeń..
    czy cytat J.M.Rymkiewicza;..."i co Polacy..jestescie gotowi uderzyc duchem??!!??czy podDac sie i polozyc by razem zdechnac z cala europa..."..to maja byc li tylko martwe slowa wtloczone w papier przez Mickiewicza naszych czasow??...kto zna REMEDIUM????

  3. tzw. "protesty środowisk katolickich" często przywołują uczucie zażenowania.

    U mnie też. A moze komuś na tym zalezy? Pamiętamy spod Krzyża Hadacza i tę "fanatyczkę", psiapsiółkę suflerki Kacik.
    Według Sun Tzu (czy jak go się tam pisze, są różne wersje): nie odpierać ciosu przeciwnika, ale wręcz pociągnąć "zamachującą" się rękę do przodu i agresor sam upadnie.
    Czy więc ktoś pociąga za rękę, żeby katolików ośmieszyć?

  4. Teatr zszedł był lub wlazł – dosłownie do klaty z tresowanymi durniami, tam tkwi i mechanicznie kopuluje ! Fryktium dyrdum. Klata kazał wypierdalać publiczności, no i poszła na zawsze, jej miejsce zajęła fak-publika, z gumą, popcornem, wowem i coś ty, coś ty. Damaszek przylazł do Europy – dosłownie , Europa zmierza wprost nie ,,Do Damaszku’’ min. - w krakowskim Teatrze Starym, lecz do burdelu na kółkach.

  5. Krzysztof Mieszkowski nie jest reżyserem i nigdy nim nie był. Jest DYREKTOREM Teatru Polskiego we Wrocławiu. Reżyserem "dzieła" jest Ewelina Marciniak. Pozdrawiam MK.

  6. avatar

    gdy odbywałem zaszczytny obowiązek wobec Ojczyzny, postanowiłem wziąść przepustkę i pójść na spektakl mistrza Henryka Tomaszewskiego pt. "Cardenio i Celinda".
    Było to przeżycie wręcz mistyczne, niezapomniane do dziś i pewnie do samego końca. Brawa na stojąco i najlepszy zespół pantomimy na świecie, ech gdzie te czasy. Dziś, wystarczy umieć wejść do brudnej rzeki masowego ścieku i już jest sukces.
    Pozdrawiam.

  7. Matko, czemu się zajmujesz takimi pierdołami, jest wolność woli, chcą  niech idą ichniejszy problem nie nasz 
    :)

  8. A niech idą, ich problem, ale nasz problem jest, że aktorzyny za kopulację biorą naszą kasę.

  9. to widać poste powe jest czy moze nowoczesne, jakos tak.

  10. avatar

    "Co ty możesz wiedzieć, skoro nie widziałeś „sztuki”
    Nie jestem w stanie wszystkiego zobaczyć, wysłuchać, przeczytać. Nie muszę i nie mam takich ambicji. Są przecież tacy, którym wierzę i mam zaufanie, bo się nie nacięłam. Krytycy, recenzenci, znajomi. Jak mówią, że dobre, to oglądam, słucham czytam, jak mówią, że marne, to już się nie fatyguję.
    Dla przykładu jak mi Palikot poleci jakąś lekturę, to ani rzeczonej pozycji nie kupię, ani z biblioteki nie wypożyczę. Jak coś mi poleci taki np. cmss, to przeczytam, Tak to działa.

  11. Strony