Zbigniew Izraelski



share

Stalinowski bandyta Wacław Krzyżanowski, który wydał wyrok śmierci między innymi na Danutę Siedzikównę „Inkę”, został pochowany w asyście kompanii honorowej, na wniosek Związku Żołnierzy Wojska Polskiego. Zbigniew Izraelski, kapitan koszalińskiej jednostki, gdzie doszło do skandalu wyjaśnił, między innymi ministrowi Siemoniakowi, że nie miał pojęcia kim był Wacław Krzyżanowski, ponieważ we wniosku zabrakło informacji o prokuratorskiej przeszłości bandyty. Tłumaczenie jest oczywiście groteskowe, trudno oczekiwać od peerelowskich zbowidowców, którzy mieli czelność złożyć wniosek, że zająkną się na temat zbrodni nieboszczyka, ale czy na pewno kapitan Zbigniew Izraelski jest tu samotnym winowajcą? Prawdę pisząc sam nie miałem pojęcia o całej historii, nie znałem mordercy, nie znałem sprawy, dopiero jakiś uczciwy człowiek zadzwonił do jednostki i poinformował w czym Wojsko Polskie uczestniczyło.