zapłata



share

Od kilku dni, a może nawet tygodni Jerzy O. buduje nową „narrację”. Robi to w swoim stylu puszczając oko do zwolenników, ale też nie unikał prostych i czytelnych komunikatów. Dwa z nich mówiły wprost, że „nowa władza” kazała WOŚP wokół festynu „Przystanek Woodstock” zbudować płot i uargumentowała to spiskowym szaleństwem. Posypały się dowcipy entuzjastów, że Kaczyński z Macierewiczem na „najpiękniejszym festiwalu świata” widzą hel, brzozę, granaty i broń. Znam te żarty na pamięć dlatego w ogóle mnie nie śmieszą, zwłaszcza, że z błotnego pola w Kostrzynie nad Odrą przez lata wywieziono tysiące niewybuchów, a w tamtym roku Policja odnotowała kilka przypadków posiadania broni palnej i materiałów wybuchowych przez uczestników festynu. No, ale zostawmy takie tam drobiazgi i wróćmy do „narracji” nazywając rzeczy po imieniu. Jerzy O. rzucił swoim fanom żer.