zabezpieczenie



share

Przyznać się, ale szczerze, jak na spowiedzi, kto przewidział scenariusz kończącego się tygodnia. Dla przypomnienia przywołałam dwie najgłośniejsze sprawy, którymi żyliśmy na początku tygodnia. Numerem jeden była kara, jaką TSUE miało nałożyć na Polskę. Gigantyczna, gargantuiczna, himalajska i tylko gdzie niegdzie było słychać, że wysoka, a chodziło o dwa miliony euro dziennie. Polska byłaby obciążona takimi kosztami, o ile nie zastosuje się do zabezpieczania nakazującego „zawieszenie” Izby Dyscyplinarnej. Druga sprawa to tani melodramat pod tytułem „listy KRS”, o tym spektaklu „wszyscy wszystko wiedzą”, zatem w szczegóły się nie wdaję.



share

Powiadają, że nie ma przypadków, są tylko znaki i w przypadku najnowszego postanowienia Trybunału Konstytucyjnego powiedzenie to ma pełne zastosowanie. Trzeba zwrócić uwagę nie tylko na treść postanowienia, ale i na skład orzekający, który zabezpieczył wszelkie działania SN, jak również zawiesił uchwałę, o której mówiło się tak głośno i jednocześnie głupio. W czternastoosobowym składzie, na sędzię sprawozdawcę wyznaczono „kontrowersyjną” prof. Krystynę Pawłowicz i tylko trzech sędziów zgłosiło zdanie odrębne: Pszczółkowski, Kieres i Wyrębak. Kolejny znak to czas w jakim postanowienie zapadło, zaledwie dzień po wizycie rewizora z Brukseli Viery Jourowej. Wreszcie wczoraj prezydent Andrzej Duda Zaprosił opozycję na spotkanie, no i po tym postanowieniu można mówić o okrucieństwie Andrzeja Dudy.