Złoty Melon



share

Dotarło do mnie dziś z samej stolicy postanowienie Sądu Okręgowego XXV Wydział Cywilny i w tymże Pani sędzia zdecydowała oddalić wniosek WOŚP o ustanowienie zabezpieczenia. WOŚP wysłała pozew 6 marca, czyli całkiem niedawno i jeszcze przed kilkoma publikacjami, które pokazały kłamstwa Jerzego Owsiaka, jakich się dopuścił przed sądem i przed kompromitacją świadków, nie licząc dwóch lekarzy. Czego dotyczył wniosek? Jak to z panem prezesem i panem mecenasem najczęściej bywa, mamy do czynienia z kolejną tragifarsą. Otóż nieskazitelna organizacja charytatywna pływająca w luksusach uzyskanych kosztem podatnika, postanowiła sądownie zamknąć klawiaturę Matki Kurki, czy jak kto woli Piotra Wielguckiego. Nietykalni domagali się, żeby ich na czas procesu nie tykać jednym słowem, bo tak się wobec świętego człowieka i świętej organizacji winien zachowywać bluźnierca.



share

Drugie przesłuchanie prezesa Owsiaka, przepraszam, chyba prezesa Owsiaka, bo prezes Owsiak w sądzie oświadczył, że nie pamięta czy jest prezesem, miało wymiar pełnej rozrywki dla mnie, a dla „nie pamiętam prezesa” tragedii w dwóch aktach. Zacznę jednak od odszczekania swojej wcześniejszej pochopnej wygranej, niestety żadnego procesu nie wygrałem. Pan „chyba prezes”, pan mecenas i główna księgowa Dorota Pilarska pomimo wniosku sądu zachowali się rutynowo – konkretów nie zdradzamy, w zamian posyłamy wagony, tiry, furgonetki, pudła makulatury. Proszę sobie wyobrazić, że do sądu przyszły wyciągi z rejestru KRS, które miały udawać sprawozdania z ksiąg rachunkowych i rozliczenia między trójką: Złoty Melon, Mrówka Cała i WOŚP. Przepraszam, wykazałem się olbrzymią naiwnością, przyszło mi do głowy, że „chyba prezes” nie będzie robił jaj z sądu, tak jak robi sobie jaja z milionów donatorów i tysięcy wolontariuszy.



share

Od dawna dało się zauważyć i usłyszeć pewne plotki, że nie tylko „prawicowa żółć” ma serdecznie dość prezesa Owsiaka, jego błazeństw i słodkiego życia na koszt podatników. Identyczne zdanie mają lewicowi aktywiści, którzy bardzo słusznie zauważają ile „Przystanek Woodstock” i działania Owsiaka mają wspólnego z „olewaniem systemu” – wielkie „G”. Jednak najważniejszą plotką, jaką da się wydobyć z wypowiedzi niektórych ciał zbliżonych do samego Donalda Tuska, jest plotka o zwiniętym parasolu. Pono jest tak, że akcje Owsiaka z pyskowaniem do ministra finansów, ministra zdrowia i przede wszystkim do Rzecznika Praw Dziecka rozsierdziło konkurencyjnego showmana, czyli samego pana Donalda, nakręconego przez pewną celebrytkę. Donald Tusk, dobrze wszystkim znany z tej najgorszej strony, ma mieć dość świętej krowy, która się wtrynia gdzie jej nie proszą. Podobny żal Donald ma żywić z powodu sztamy prezesa z Komorowskim.

Strony