Złotoryja



share

Tradycją stało się, że przed kolejną rozprawą ujawniam cześć faktów dotyczących działalności WOŚP, prezesa Owsiaka oraz Lidii Niedźwiedzkiej-Owsiak. Ostatnią rozpaczliwą bronią fundacji było rozpowszechnianie bajki o tym, że dobra WOŚP wydaje więcej niż zbiera do „puchy”. Członkowie milicji obywatelskiej „Pokojowy Patrol”, którzy udawali obiektywnych komentatorów i niezależnych dziennikarzy non stop powtarzali, że nie należy liczyć przychodów WOŚP, ale kwotę ze zbiórki publicznej, czyli tak zwanego Finału WOŚP. Pisałem już o tym czym jest „Finał” i na podstawie jakich dokumentów jest organizowany, ale zdaję sobie sprawę, że większość ludzi nie ma ochoty się katować dokumentami, których lektura może wywołać opuchliznę półkuli, jak każda lektura urzędowej nowomowy. Uproszczę jak tylko się da biurokratyczne rozporządzenia i wyjaśnię w jaki sposób od 13 lat Owsiak i jego księgowi kreowali rzeczywistość.



share

Drugie przesłuchanie prezesa Owsiaka, przepraszam, chyba prezesa Owsiaka, bo prezes Owsiak w sądzie oświadczył, że nie pamięta czy jest prezesem, miało wymiar pełnej rozrywki dla mnie, a dla „nie pamiętam prezesa” tragedii w dwóch aktach. Zacznę jednak od odszczekania swojej wcześniejszej pochopnej wygranej, niestety żadnego procesu nie wygrałem. Pan „chyba prezes”, pan mecenas i główna księgowa Dorota Pilarska pomimo wniosku sądu zachowali się rutynowo – konkretów nie zdradzamy, w zamian posyłamy wagony, tiry, furgonetki, pudła makulatury. Proszę sobie wyobrazić, że do sądu przyszły wyciągi z rejestru KRS, które miały udawać sprawozdania z ksiąg rachunkowych i rozliczenia między trójką: Złoty Melon, Mrówka Cała i WOŚP. Przepraszam, wykazałem się olbrzymią naiwnością, przyszło mi do głowy, że „chyba prezes” nie będzie robił jaj z sądu, tak jak robi sobie jaja z milionów donatorów i tysięcy wolontariuszy.



share

Po pierwszej rozprawie publicznie oświadczyłem, że biorąc udział w procesie z prezesem Owsiakiem mam dwa zadania przed sobą: utrzymać proces w Złotoryi i wymóc na prezesie włączenie do akt sprawy szczegółowych sprawozdań z ksiąg rachunkowych WOŚP i Złotego Melona. Szanowni Państwo polecę klasyką – „panie prezesie melduję wykonanie zadania”. Meldunek składam na ręce prezesa Owsiaka, dla mnie przygoda sądowa z Owsiakiem w zasadzie się skończyła i jestem pewien, że skończył się prezes jakiego znaliśmy. Zapadł wyrok w sprawie, Złoty Melon i WOŚP ma zaprzestać biegania po stole, ma ściągnąć maskę konia, ma pozostawić poszukiwania pustego słoika i przekazać sądowi księgi rachunkowe. Sąd Rejonowy w Złotoryi jeśli miał jakiekolwiek złudzenia dotyczące intencji Owsiaka i mecenasa, to po przesłuchaniu świadka Owsiaka wątpliwości prysły. Dziękuję panie mecenasie, dziękuje panie prezesie, to było łatwiejsze niż strzał ze stanika koleżanki z podstawówki. Strzelaliście panowie?

Strony