żywa ilustracja



share

Mało oryginalny tytuł tłumaczę sztampową postacią, towarzysz Tomasz Nałęcz jest idealnym przykładem partyjnego aparatczyka, który zawsze potrafił łapać się na właściwe halsowanie. Jego dorobek życiowy jest charakterystyczną jednostkową patologią, dla patologii generalnej. Tak się wieczny doradca Nałęcz ustawiał do wiatru, że wcześniej czy później dopływał do ciepłej przystani. Jak na modelową karierę przystało, towarzysz Nałęcz zaczynał jako lektor PZPR trzymał się dzielnie na partyjnej placówce, aż do wyprowadzenia sztandaru. Dzisiejszy popularny demokrata, historyczny ekspert, firmował swoim nazwiskiem i członkostwem najpodlejsze zbrodnie ludowej władzy, a gdy reżim upadał towarzysz sprawnie przerobił się ze wschodniego realnego socjalisty na socjalistycznego zachodniego demokratę. Kariera rozwijała się Nałęczowi skokami, tu skoczył, tam skoczył, tu się załapał na mandat poselski, tam odebrał pensję państwową.