wybory europejskie



share

Jestem przyzwyczajony do schematycznego myślenia, czy też braku myślenia, które często widać w kręgach medialnych, eksperckich i politycznych. Z drugiej strony, kto nie wpada w kalki myślowe i nie chadza drogą na skróty, niech pierwszy rzuci kamieniem. Tak, czy siak gdzie tylko się da, trzeba takie „oczywiste” wnioskowanie na podstawie jednej informacji najpierw prostować, a potem analizować kompleksowo. Wczoraj mieliśmy występ cyrkowy przed TSUE z naczelnym klownem, którym jest przewodniczący tego gremium i jedyny konkret, jaki padł to oświadczenie, że 23 maja Rzecznik TSUE wyda opinię – nie wyrok!



share

Dziś jest 18 marca 2019 roku, czyli dwa miesiące i jeszcze parę dni do wyborów europejskich, które odbędą się 26 maja 2019 roku. Próbuję sięgnąć pamięcią, czy kiedykolwiek w ciągu dwóch miesięcy zmieniły się preferencje wyborcze i znajduję tylko dwa przykłady sprzed kilku miesięcy. Może one nie są do końca właściwe, bo do zmiany preferencji nie doszło, ale za to skala przechyłu robi wrażenie. Mówię o wyborach na prezydenta Łodzi i Warszawy, kolejność nie przypadkowa. Prawie wszyscy spodziewali się, że w Warszawie będą dwie tury wyborów i mało kto się spodziewał, że POKO dostanie w Łodzi ponad 70% głosów.



share

Wczoraj popełniłem felieton poświęcony manipulacji, opartej na prostym zabiegu emocjonalnym, który przesłania oczy nawet bardzo inteligentnym ludziom. Proponuję by na rozgrzewkę przeczytać raz jeszcze, a kto nie przeczytał, to zaleca się lekturę z urzędu Potęga socjotechniki! Polska znów jedzie na furmance, a ludzie zbierają jedzenie z ulicy! Prócz manipulacji emocjami, bardzo popularna jest manipulacja statystykami. Daję głowę, że tytułową tezę najmniej połowa Czytelników uzna za oczywisty błąd. Autor próbuje się wymądrzać tymczasem sam nie potrafi liczyć do 30, skoro uważa, że taki poziom wiedzy pozwala na obliczenie 35%.

Strony