Wraszawa



share

Coraz częściej takie plotki krążą nie tylko po Warszawie i to dobry pretekst, aby rozważyć za i przeciw. Trzaskowskiego nazywałem i nadal nazywam drugim Bronkiem, on ma niesamowitą zdolność do robienia z siebie błazna, rzekłbym wręcz, że naturalny talent. W czasie kompanii samorządowej, zaliczał wpadkę za wpadką, ale z tej nieudolności Trzaskowskiego wyciągnąłem nazbyt optymistyczne wnioski i trochę, przyznaję, zaklinałem rzeczywistość, aby wesprzeć Patryka Jakiego. Gdzie tkwił błąd i to zasadniczy?



share

Pierwsza emocja po bulwersującym zdarzeniu zawsze jest prosta, a jeszcze częściej prostacka. Szczególnie tam, gdzie pojawia się śmierć, w dodatku śmierć dziecka, ludzie sami się nakręcają i zamykają w schematach ocen. Tragedia, która się wydarzyła w warszawskiej podstawówce natychmiast nabrała syndromu, przepraszam za wyrażenie, teściowej na imieninach. Matko Boska, co to się wyrabia! Za moich czasów tego nie było, żeby dziecko zabiło nożem drugie dziecko! Czasy rzeczywiście się inne i dość parszywe pod wieloma względami, również tego, co się w szkołach „wyprawia”, ale akurat patologia istniała zawsze.



share

Komu nie trzeba przypominać, jak po każdej kampanii wyborczej zachowywała się niegdysiejsza PO, a dzisiejsza POKO, ten nie będzie zaskoczony jedną z pierwszych decyzji Rady Miasta Warszawy pod rządami Trzaskowskiego. Zaledwie trzy dni przed wyborami samorządowymi, radni POKO przegłosowali uchwałę, przyznającą mieszkańcom stolicy 98% bonifikatę na przekształcenie własności gruntów, na których stoją prywatne nieruchomości. Kilka tygodni po wyborach uchwałę zmieniono do wyjściowego poziomu 60%. Prawdę mówiąc dziwię się i to bardzo, że z prawej strony padły komentarze o wyjątkowej bezczelności i takim samym zakłamaniu. Nie ma tu nic wyjątkowego, raczej należy mówić o standardzie POKO.