wizje



share

Kierunki zmian społecznych mają tak wyraźnie zaostrzone wektory, że ciężko się pomylić w prognozach. Trzy główne ścieżki degradacji przebiegają wzdłuż i w poprzek prozy życia: wyżywienie, edukacja, praca. Populacja napycha się paszą dla ssaków naczelnych, edukacja staje się zwykłym towarem, z taniej chińskiej półki, wystarczy przypomnieć, że do zdania matury potrzeba 30% trafnych odpowiedzi, a poziom pytań przyprawia o wypieki. Ostatnia w kolejce degradacji jest praca i tutaj również musi nastąpić kompletne stępienie. Jakieś 7 lat temu kończyłem studia i już wtedy co bardziej rozgarnięci profesorowie mówili otwarcie, że fasada wolnego rynku razem ze wszystkimi innymi pozorami musi upaść. Obliczono, że 20% pracujących w zupełności wystarczy do zaspokojenia potrzeb, reszta to roboty i polityka. W tych kalkulacjach nie zabrakło zapobiegania buntom, które najłatwiej zdławić socjalnym zabezpieczeniem.