wizerunki



share

Nie wiem, który to już raz jesteśmy świadkami skrajnie obrzydliwego relatywizmu połączonego z pełną ignorancją, tego chyba nikt nie policzył i nie policzy. Wiadomo natomiast, że za każdym razem widzimy praktycznie ten sam zestaw uczestników obrzydliwego spektaklu. Na szpicy obrońcy praw wszelakich, którym dzielnie towarzyszą „obiektywni”, czytaj rozkraczeni celebryci „prawicy”. Powinienem się tandetnie unieść moralnie i zarobić parę złotych na odsłonach reklam, ale jak zwykle odniosę się do nudnych kwestii prawnych i faktów, bo o tym żaden z uczestników spektaklu nie ma bladego pojęcia.