świr



share

Wytłumaczę się, bo jest z czego. W swojej dotychczasowej karierze internetowej dorobiłem się rozmaitych ciekawych zarzutów i tytułów, których dla higieny ciała i duszy nie przytoczę. Jest jednak taka rzecz, którą ciężko mi przypisać, a mianowicie, że dałem się poznać jako miłośnik „lajków” i uczestnik zabaw internetowych. Znacznie częściej jestem postrzegany jako sztywniak, niż facet rozrywkowy, co to kliknie podaj dalej. Za stary jestem na takie wygłupy i w zasadzie nigdy nie przejawiałem specjalnej ochoty, żeby się bawić w rozmaite głuche telefony i inne ciuciubabki. Aż tu nagle! No, nie tak nagle, raczej zupełnie spokojnie przeczytałem sobie, jak zwykle durny wypis Radka Sikorskiego, zamieszczony na portalu Twitter. Nie ma co udawać twardziela, człowieka rusza głupota i podłość, choćby się zapierał, że nie zwraca na to uwagi. W pierwszej reakcji też chciałem machnąć ręką, bo i cóż było robić w obliczu takiego szczeniactwa: