Wipler



share

Mam czyste sumienie jeśli chodzi o posła Wiplera, od początku uważałem, że władza kochana wraz z umiłowanymi mediami pokazywała tę sprawę tak tendencyjnie, jak to tylko możliwe i stałem po stronie poniewieranego obywatela. Tym bardziej przecieram oczy ze zdumienia, że nagle Wipler położony i skopany na chodniku stał się pierwszym prawdziwym przebojem kampanii wyborczej. Mam tyle bezczelności w sobie, aby uważać, że jako tako znam realia medialne, również od kuchni. Doświadczyłem licznych kontaktów z mediami i liczne przemilczenia mediów dotyczyły mojej działalności, wiem doskonale kiedy media chcą materiału i kiedy nie reagują na żadne rewelacje. Niewątpliwym skandalem jest: pobicie człowieka i postawienie pobitemu zarzutów, łgarstwa najwyższych urzędników państwowych, polityczna hucpa wokół całego zajścia. Tylko…, co ja gadam, aż te powody są dla mnie wystarczające, aby stwierdzić kto tutaj jest ofiarą, kto pokrzywdzonym.



share

Co bardziej podnieceni eksperci poszukują definicji i odbiorcy, póki co ewentualnego, projektu politycznego pod dowództwem Jarosława Gowina. Postanowiłem pomóc ekspertom, wskazując zarówno odbiorcę, jak i definicję. Istnieją takie oryginały na świecie, które nie cierpią śledzi i dżemu, ale gdy im polać śledzia dżemem będą się zajadać i uznawać za koneserów. To są docelowi odbiorcy polityki uprawianej przez wszelkiej maści „konserwatywnych liberałów”. Nie mam najmniejszej ochoty wchodzić w ideowe, tym bardziej ideologiczne spory, ukończyłem 40 lat, wyrosłem z idealizowania buntu i zajadania się śledziami w dżemie. Napiszę otwartym tekstem, że konserwatywny liberalizm, jak każda hybryda socjotechniczna, pochodzi z tego samego pnia, co narodowy socjalizm, demokracja ludowa i patriotyzm polegający na płaceniu podatków po wcześniejszym posprzątaniu kupy charta afgańskiego.