walkower



share

Pożalę się trochę na wstępie, jak wiadomo jestem „codziennym felietonistą” i co za tym idzie muszę tak kombinować, aby samego siebie nie zanudzić i jeszcze przy tym przykuć uwagę Czytelnika. Czasami felietony piszą się z palca albo są przepisywane prosto z głowy. Bywa jednak, że przychodzą trudne dni i nie tyle weny brakuje, co dobrego tematu. Jak się łatwo po moich żalach domyślić, dokładnie dziś jest jeden z takich trudnych dni. Nie ma o czym pisać, można jedynie wałkować w kółko te same tematy. Wprawdzie krąży po prawej stronie medialnej nowa „taśma”, tym razem z Millerem i Kulczykiem, ale na kim to zrobi wrażenie, że „Bolek nie przeskoczył płotu”? Od lat wiadomo, że nie przeskoczył i jeszcze więcej wiemy o Banasiu.