władza. polityka



share

Białystok to dziwne miasto. Nie dlatego, że prowincjonalne. Taka okazuje się też przecież Warszawa, gdy przylecimy do niej z Londynu, Paryża czy Nowego Jorku. W Białymstoku mohery wyraźnie jednak dominują nad lemingami. Pasożytów tu stosunkowo niewielu. Dlatego białostoczczan nikt nie traktuje poważnie. Oni nie mieszczą się w koalicji rządzącej krajem. Oni należą do rządzonych.
 
Białystok to dziwne miasto, ponieważ kompletnie brak tu ludzi zdolnych do przywództwa. Tutaj polityków przywozi się w teczkach.