veto



share

Na początek jasna deklaracja, nie żadne bohaterstwo, czy brak odpowiedzialności. Pójdę do pierwszej otwartej restauracji, zgodnie z obowiązującym prawem i rozumem! Stworzyły się zupełnie nowe warunki do podejmowania takich decyzji, poczynając od „stanu pandemicznego”. Niedzielski z Dworczykiem testują po 80-60 tysięcy dziennie, a „zakażonych” nie tylko nie przebywa, ale ubywa. Cichy plan był taki, że po Świętach i Sylwestrze zostanie wykorzystana pierwsza kumulacja „przypadków”, oczywiście związana z zawieszeniem testowania, nie z „nieodpowiedzialnymi zachowaniami Polaków” i taka próba została podjęta przez jednego z dyżurnych janczarów „pandemii”, niejakiego Sutkowskiego. Jednak rzeczony szybko przepadł w „fali internetowego hejtu” i co ważniejsze dane w kolejnych dniach leciały na łeb i szyję.



share

Wśród „prawych” istnieje specjalna grupa szturmowa, która śledzi „ruskich agentów” i byłaby to najbardziej zabawna grupa, gdyby nie „prawi” wyznawcy „pandemii”. Jak nie trudno się domyślić z połączenia tych dwóch grupa dopiero może wyjść prawdziwa komedia i wyszła. Zanim się z „prawych” szczerze uśmieję, to napiszę jedno poważne zadanie. Nie mam żadnych wątpliwości, że w Polsce działa radziecka agentura, nie mam też wątpliwości, że w Polsce funkcjonują politycy zakochani w Putinie i jest ich niemało w „Konfederacji”, tyle prawdy i powagi, dalej jest tylko śmiesznie.



share

Ostatnie dni przyniosły nam rzecz, przyznam się szczerze, niespodziewaną. Ruszyła na protesty młodzież i to z kategorii tej młodszej a nie żadna tam druga czy trzecia młodość. Jest to co najmniej zastanawiające dlaczego akurat teraz zaczęli protestować. Pewnie można by to zwalić na typową letnią kontestację ale jest zbyt wiele dziwnych sygnałów pokazujących, że tam musi być drugie dno,

Pozwolę sobie przedstawić swoją teorię o co w tym biega i czemu ma to służyć. Moim zdaniem obecne zabiegi to nic innego jak próba wyhodowania nowych lemingów, nowych młodych, wykształconych z większych ośrodków. Proletariat ów pozwoliłby wygrać opozycji (ale nie tej obecnej, o czym później) wybory w 2019 lub przynajmniej zablokować skutecznie poczynania PiSu.