ustawa sądownicza



share

Jedno jest pewne, dziewictwa dwa razy stracić nie można, a PiS dziewicą przestał być dawno. Wszystkie buńczuczne hasła dotyczące powstawania z kolan i inne deklaracje dotyczące prowadzenia twardej polityki zagranicznej, nabrały wymiaru farsy. Stało się to już parę miesięcy temu, gdy głównym celem „rekonstrukcji” rządu i to zdefiniowanym przez Kaczyńskiego, miało być nowe otwarcie w stosunkach z UE i coś tam się przebąkiwało o geopolityce w ogóle. Teza była prosta, nasza polska siermiężna Beata Szydło nie nadaje się na europejskie salony, potrzeba nam kogoś światowego, kto zna języki i ładnie wygląda. Podkreślam, że to teza Jarosława Kaczyńskiego.



share

Ostatnia faza „Rewolucji 1000 kanapek” zgodnie z mechanizmem rewolucyjnym zamieniła się w komedię. Dziś mamy nowe odsłony i skecze, głównie w akcie poświęconym procedurom i prawu. Rano wyrwał się prezes „Iustitia”, kółka gospodyń wiejskich, które działa przy sądach powszechnych. Stanowczo oświadczył, że nie będzie akceptował wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Jeszcze przed południem i po wypowiedzi Zbigniewa Ziobro, że tacy sędziowie pójdą pod sąd dyscyplinarny, prezes kółka gospodyń wiejskich wydał nowe oświadczenie, a w nim zapewniał, że został źle zrozumiany i nie ma sprawy. Takich komediowych scenek wyprodukowano na potrzeby rewolucji kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt.