uchwała



share

Nie cierpię i śmieję się z tych wszystkich diagnoz społecznych, które przypisują Polakom „cechy narodowe”, ale od każdej głupoty jest jakiś mądry wyjątek. W to, że Polacy są bardziej spontaniczni niż „zaplanowani” można uwierzyć, bo w wielu przypadkach widać to gołym okiem. Polska polityka wygląda dokładnie tak samo i toczy się w rytmie bieżących wydarzeń, którymi żyją media, do tego stopnia, że jak się czegoś media uczepią, to będziemy widzieć Banasia przez dwa tygodnie na wszystkich czołówkach. W kolejnej bitwie o sądy było nieco inaczej, przynajmniej takie mam nieodparte wrażenie, że tutaj obie strony jakiś plan miały i efektom po wdrożeniu planu chciałbym się dziś przyjrzeć.



share

Powiadają, że nie ma przypadków, są tylko znaki i w przypadku najnowszego postanowienia Trybunału Konstytucyjnego powiedzenie to ma pełne zastosowanie. Trzeba zwrócić uwagę nie tylko na treść postanowienia, ale i na skład orzekający, który zabezpieczył wszelkie działania SN, jak również zawiesił uchwałę, o której mówiło się tak głośno i jednocześnie głupio. W czternastoosobowym składzie, na sędzię sprawozdawcę wyznaczono „kontrowersyjną” prof. Krystynę Pawłowicz i tylko trzech sędziów zgłosiło zdanie odrębne: Pszczółkowski, Kieres i Wyrębak. Kolejny znak to czas w jakim postanowienie zapadło, zaledwie dzień po wizycie rewizora z Brukseli Viery Jourowej. Wreszcie wczoraj prezydent Andrzej Duda Zaprosił opozycję na spotkanie, no i po tym postanowieniu można mówić o okrucieństwie Andrzeja Dudy.



share

Od paru dni życzyłem sobie, aby towarzystwo w „fartuszkach” zrealizowało mój wymarzony scenariusz i życzenia się spełniły. „Sędziowie” podjęli „uchwałę”, która w języku sportowym nazywa się „samobójem”, z tym, że to nie jeden strzał do własnej bramki, ale cała seria. Oczywiście w tak napiętych okolicznościach strony konfliktu mają skłonności do prężenia muskułów i zaklinania rzeczywistości, jednak po „uchwale” SN nie ma takiej potrzeby, wszystko się samo robi. Wczorajsze działania to dary od wroga podane na tacy i zacznijmy od tego, że „uchwała” na starcie została podważona przez najważniejsze organy konstytucyjne w Polsce: Trybunał Konstytucyjny, Ministerstwo Sprawiedliwości, Prezydenta i większość parlamentarną, czyli ustawodawcę. Za chwilę będzie podważana przez dziesiątki sędziów, którzy nadal będą orzekać.