Trzaskowski



share

Uroczyście przysięgam, że nie miałem bladego pojęcia o tym, że Tusk dziś zeznaje przed komisją „vatowską”. Być może to mój rażący brak kompetencji, w końcu zajmuję się komentowaniem polityki niemal zawodowo, ale nawet gdyby tak było to jeszcze gorzej świadczy o statusie Tuska. Nie, nie odbiło mi i nie idę tropem „wina Tuska”, rzecz jest bardzo prosta do wytłumaczenia. Pierwsze wizyty „prezydenta Europy” w Polsce były zapowiadane na miesiąc przed wyznaczonym terminem. Trąbiono o tym wszędzie, dzień i noc, ze szczegółami, choćby takimi, że Tusk przyjdzie Pendolino.



share

Ile czasu minęło od wyborów europejskich? O ile mnie pamięć nie myli i szkoły nie brakuje, to dokładnie dwa tygodnie. W tym czasie zapanowało w Polsce prawdziwe pojednanie, prawie wszyscy zgodnie twierdzili, że Koalicja Europejska przegrała z wielu powodów, ale jednym z głównych była lewacka ofensywa, podgrzewaną ideologią LGBT. Doszło nawet do tego, że część dziennikarzy GW obwiniała Sekielskiego i jego film o pedofilii w Kościele. Nie żartuję, a kto nie wierzy w każdej chwili może sobie sprawdzić wypowiedzi tych samych „dziennikarzy”, którzy propagandówkę Sekielskiego na chama promowali.



share

Coraz częściej takie plotki krążą nie tylko po Warszawie i to dobry pretekst, aby rozważyć za i przeciw. Trzaskowskiego nazywałem i nadal nazywam drugim Bronkiem, on ma niesamowitą zdolność do robienia z siebie błazna, rzekłbym wręcz, że naturalny talent. W czasie kompanii samorządowej, zaliczał wpadkę za wpadką, ale z tej nieudolności Trzaskowskiego wyciągnąłem nazbyt optymistyczne wnioski i trochę, przyznaję, zaklinałem rzeczywistość, aby wesprzeć Patryka Jakiego. Gdzie tkwił błąd i to zasadniczy?

Strony