Trump



share

Jesteśmy już po politycznych Oscarach, czyli po prezydenckim Orędziu o Stanie Państwa, po którym w sondażu Rasmussen Report 50% głosujących obywateli “polubiło” prezydenta Trumpa. Samo wystąpienie Prezydenta wobec obydwu izb Kongresu zyskało przychylną opinię aż 76% oglądających, z czego 97% u Republikanów, 82% u niezależnych i 30% u Demokratów. Bardzo ważnym jest wysoki procent poparcia wśród niezależnych. Również 72% oglądających poparło prezydencki plan zabezpieczenia południowej granicy (z Meksykiem), przez którą do USA nieustannie wlewają się tabuny i karawany ludzi. Chyba USA jest jedynym krajem na świecie, w którym Ministerstwo Obrony nie ma planu, aby bronić własnych granic, a jedynie granic wielu obcych państw. W przemówieniu Trump również ukazał i nagłośnił nową falę radykalizmu zalewającą Partię Demokratyczną, a mianowicie aborcję na żądanie (aż do dnia urodzin!) i wylew głodnego władzy i kontroli socjalizmu, promującego otwarte granice i powszechne rozdawnictwo.



share

W Ameryce próba przesilenia i bałagan, codzienne zmagania między wypasioną medialnie globalną lewicą zawieszoną po rozmaitych urzędach, sponsorowanych przez lobbystów think tankach, fundacjach i związkach zawodowych, a prezydentem Donaldem J. Trumpem, który wyskoczył znienacka (jak przysłowiowy Filip z konopi) z czeluści historii w obronie wydawałoby się już zaoranego obywatelskiego świata. Oczywiście to zjawisko buntu ludzi (jak jakaś źle wyleczona zaraza), z czynną pamięcią historyczną odbija się uporczywą czkawką w kolejnych krajach świata, wprost grożąc ograniczeniem wybiegu opasłego globalistycznego cielca, które to stworzenie dotąd tak dobrze wszystko żarło...



share

Zastanówmy się co nam przyniósł odchodzący 2018 rok? Żyjemy w świecie i czasie niesamowitych podbojów i ekspansji.  Tym razem są to oszałamiające swoim rozmachem wojny ekonomiczne o rozmiarach nieznanych od podbojów Aleksandra Wielkiego, gdzie olbrzymie kartele, korporacje (Google, Apple, Amazon, Samsung etc.) przy pomocy globalistycznych bankierów i prawników podbijają świat, wszędzie biorąc setki milionów zakładników. czasem posługują się siłami zbrojnymi państw, aby złamać wolę i prawo do niepodległości państw. Broń nuklearna jawi się tu tylko straszakiem, atutem trzymanym w starej złowrogo skrzypiącej mocarstwowej szafie pełnej pogwałconych traktatów i kościotrupów kiedyś wzniosłych idei. Część ludzi cieszy się brakiem aktywnego stanu wojny, która przecież jednak prowadzona jest innymi środkami, ale jej cele są podobne do znanych nam klasycznych wojen.

Strony