Trump



share

Być może trojański granat jaki przygotowały Chiny, aby podarować go zachodniemu światu może wybuchnąć w ich dłoniach. Zamrożone kwarantanną gospodarki świata i rządy atakowane w globalnej medialnej pandemii, wprost i wszem zanurzane w strachu i wizji nadciągającej apokalipsy szamocą się między interesem własnych obywateli, a pompowanym medialnym terrorem i mirażami elitarnego splendoru światowych banksterskich elit. Przynajmniej od czasów raportu Klubu Rzymskiego z 1972 r. jesteśmy świadomi szaleńczego pragnienia globalnych elit redukcji dużej części światowej populacji rzekomo zagrażającej istnieniu Matki Ziemi. Metodami i środkami, które te finansowo zasobne elity używają do jak najszybszego osiągnięcia swoich planów obok lokalnych wojen (metody chirurgiczne), eutanazji i aborcji są cudowne szczepionki. W mediach możemy poczytać o brutalnych eksperymentach różnorakich fundacji w Indiach na dzieciach i młodych kobietach.



share

Gospodarka z tłumikiem. Na amerykańskiej scenie, koronawirus Covid-19 jest odłamkowym granatem rzuconym w mozolnie i dumnie budowany flagowy program prezydenta Trumpa “America First”, który miał zerwać z dotychczas sponsorowanym przez elity globalizmem i przywrócić Ameryce stabilność, suwerenność i godność. Patrząc na sytuację w  czasie “okupacji” koronawirusa, stanu amerykańskiej gospodarki i jej perspektywy, można naprawdę tylko zapłakać. Jeszcze kilka tygodni temu Trump szczycił się bardzo niskim poziomem bezrobocia (teraz już w 3 tygodnie 17 mln znalazło się na bezrobociu), wysokim wzrostem zatrudnienia i wysokim poziomem gospodarczego wzrostu. Dziś bez oddania jednego strzału amerykańska ekonomia powoli zamienia się w gruzy, a wszystko dlatego, że elity działają poza społeczną odpowiedzialnością. Liczył się tylko interes globalistów! Prognostycy straszą 25% zapaścią ekonomii już w końcu tego roku!



share

Prawdę mówiąc to pandemia koronawirusa przypomina trzęsienie ziemi, które właśnie się rozpoczęło, nie wiadomo jak będzie przebiegać, kiedy się zakończy (czy nie będzie powtórki) i jakie będą jego rezultaty tak dla tych co przeżyją, jak i dla stanu ich “ekonomii”. Na dziś skazani jesteśmy na kwarantannę w domowych pieleszach, to ponoć taki stan wojenny w wersji dla ubogich. W wolnej chwili (mniej) wolni ludzie czytając “Wesele” Wyspiańskiego, mogą się tylko upewnić, że tak niewiele na tym świecie się zmieniło. Dalej “Chińczyki trzymają się mocno”! W Kalifornii oficjalnie nie pracujemy do końca kwietnia, a później jak wiecie jest 1 maja, święto pracy (którą część z nas straci), a dalej to już pachnie wakacjami… Słowem żyć (zapożyczyć się na koszt przyszłych pokoleń), nie umierać!

Strony