Trump



share

Czy szanse prezydenta Trumpa na drugą kadencję gwałtownie zbliżają się do zera? Tak to dziś wygląda. Śmiałek spoza politycznego establishmentu, o niesamowitym słuchu i politycznym instynkcie 4 lata temu zdołał zaskoczyć  Deep State z jego think tankami, niezliczonymi fundacjami i przy pomocy społecznego mandatu wybić się na Prezydenta. Jednak to przeszłość, Deep State usiłował go zniszczyć, skompromitować od pierwszego dnia oskarżając o wszystko, nawet o to, że jest człowiekiem Putina (Russian collusion). To nie wypaliło, ale celem było uwikłanie go w codziennie montowane pułapki. Kiedyś w Polsce mówiono, że Kaczyński ma “krótką ławkę” fachowców i polityków i przez to trudno mu rządzić (2006-2007). Trump nie miał żadnej “ławki” oprócz kilku znajomych w mediach, polityce i biznesie.



share

Okazuje się, że listopad to istotnie (nie tylko piękna!) niebezpieczna pora dla marzycieli o wolności i to nie tylko w polskiej historii. Wychodzi na to, że po słowiańsku leniwy okrywający się rumieńcem wstydu Putin tym razem przespał nie wspomagając Trumpa (russian collusion), ale jednak swoje zrobili przebiegli czerwoni Chińczycy (krwią milionów swoich ofiar), wykorzystując swoje (bodaj 75% własności) systemu Dominion częściowo zabezpieczającego liczenie głosów w prezydenckich wyborach w US. Wydaje się, że doświadczamy globalnego blitzkriegu, przeciwko ludowemu trybunowi Trumpowi. Generalnie na amerykańskim podwórku doszło do wielu zmian. Partia Demokratyczna dotąd reprezentująca mniejszości etniczne i “klasę robotniczą”, dziś jest partią bogaczy z Hollywood, miliarderów  z Wall Street i super-duper miliarderów z mediów i korporacji HI TECH.



share

Widać jak Amerykanie, bez doświadczenia z totalitarnym socjalizmem, wobec ofensywy kłamstwa i fałszerstw są bezradni jak dzieci. Dlatego globalistyczna komuna może mieć tu duże szanse. Choć słyszałem spiskowe teorie mówiące o tym, że wybory były sprawiedliwe i bez żadnych nadużyć. Legion szarlatanów sięgnął po władzę nad światem...

Strony