trolle



share

Zacznę od tego z czym się zgadzam, chociaż głowy za to nie dam. Po tym jak 70% warszawiaków uznało, że Trzaskowski spisał się na medal przy wylewaniu gówna do Wisły, nie chce mi się nawet odwoływać do wiarygodności sondażu, bo mnie wcale nie zaskakuje, dokładnie o tym pisałem, nim to „szokujące” badanie ujrzało światło dzienne. Taka jest Warszawa „napływowa”, inne wielkie miasta też, pełna zakompleksionych prowincjuszy, którzy jako neofici połkną każde gówno i jak się okazuje dosłownie połykają. Dlatego też prognoza wyborcza Patryka Jakiego i wielu innych, dająca niezrównoważonemu psychicznie chamidłu nie tylko wejście do sejmu, ale bardzo dobry wynik, wydaje się trafiona.



share

O pewnych oczywistościach piszą wszyscy, ale to wcale nie dyskwalifikuje argumentów, tylko kto ma ochotę czytać teksty, które sam sobie może napisać. Postaram się nie wyważać otwartych drzwi i jednoczenie zwrócić uwagę na rzadziej wymieniane, jednak równie ciekawe przyczyny porażki PO w Internecie i nie tylko. Jest prawdą, że większość komentarzy ze strony zwolenników PIS to po prostu forma odreagowania 8 lat upokorzeń i poniewierania. Ich nikt nie musiał do niczego zmuszać i za nic płacić i to oni stanowili znaczącą, jeśli nie decydującą siłę w sieci. Ale istniał też oficjalny przekaz sztabu i samego Prezydenta Andrzeja Dudy, który doskonale czuł klimat i sens obecności w Internecie. Jest wręcz rzeczą nieprawdopodobną, aby przekaz jakiegokolwiek polityka mógł być atrakcją dla Użytkowników portali społecznościowych, a mimo wszystko Andrzejowi Dudzie i jego ludziom to się udało, w dodatku doskonale się udało. Powód? Żadna tajemnica.



share

Wszyscy polityczni magicy, ci fachowcy od ogłupiania mas i ci pomniejsi „czarusie” w swej głupocie i zauroczeniu własnymi sztuczkami, zapominają o jednym. O tym jednym sam też często zapominam analizując wszelkie subtelności, a to jedno jest proste jak kłębek drutu kolczastego w drelichowej kieszeni. Przez dwa dni słyszałem głos rozpaczy, że Tusk swoim wotum zaufania rozegrał politycznie Kaczyńskiego, że teraz plany PiS runęły, że PO pokazało siłę i kto sprawuje realną władzę. Tymczasem suweren powyższe gambity miał i ma głęboko w dupie. Cała akcja osiągnęła oglądalność na poziomie „Warszawskiej Jesieni” i to jest ta prosta rzecz. Ludzie zwyczajnie nie interesują się takim rozgrywkami, one podniecają tylko polityków i analityków, ewentualnie zaawansowanych politycznie obserwatorów. Podam przykład, żeby lepiej zobrazować zjawisko. Na piłce znają się wszyscy, ale gdy spytać o jakiś szczegółowy przepis większość zawodników nie będzie wiedziało o co chodzi.