trend



share

Chyba nie ma większego sensu odnosić się setny raz do zasadności samego analizowania wyników sondażowych. Wiadomo, że oczy należy przymrużyć, gdy się je ogląda, ale ja bym nie lekceważył zmiany trendu, która chyba staje się faktem. Według Homo Homini maleje przewaga PiS nad PO, ale mamy też zabawne odwrócenie ról, bo PiS się waha 1-2 punkty, natomiast PO urosło kilka punktów. Słowem nie PiS spada, ale PO rośnie. Badania HH są o tyle ważne, że ta sondażownia zawsze dawała PiS najwięcej, trudno się więc doszukiwać w HH CBOS-u. Bez względu na szyldy pracowni obie partie zyskiwały na jednym elemencie, z kolei PiS traci na wszystkich pozostałych. Patrząc na wzrosty partii Kaczora, mamy jednoznaczną odpowiedź, kiedy to się dzieje. Zawsze i tylko wtedy, gdy PiS wchodzi na problematykę społeczno-gospodarczą. Kiedy rośnie PO? Paradoksalnie też przy okazji gospodarki, co pewnie nie będzie dla wielu obserwatorów do zaakceptowania, ale szybko wyjaśniam, co mam na myśli.



share

Ulubionym argumentem ludzi, którzy za nic nie odpowiadają jest żartobliwe pytanie: „A może jeszcze trzęsienie ziemi i gradobicie to moja winą?” W większości wypadków taki zabieg działa, ale przychodzi czas gdy już nic nie działa, ponieważ ludzie na widok Jonasza mają tylko jedną diagnozę – pogonić nieudacznika. Kulminacyjna fala nienawiści i pretensji zgłaszanych pod adresem Kaczyńskiego oraz całego PiS niosła ze sobą nie takie zarzuty. Kaczyński odpowiadał za ceny kur i jabłek, za liczbę medali zdobytych na olimpiadzie, za niezbyt wykwintne śniadania pielęgniarek, które koczowały pod gabinetem Kaczora i za 30 tysięcy zabitych na drogach. Tak się dzieje zawsze i z każdym, a w przypadku działaczy PO ludzka frustracja była tłamszona przez 6 lat i siłą rzeczy wybuchnie czymś potężniejszym niż trzęsienie ziemi z gradobiciem.



share

Mechanizm uczuć ambiwalentnych jako reakcja na zmianę medialnego i sondażowego przekazu, nadal podtrzymuję jako receptę na rzeczywistość. Do wewnątrz mobilizacja i przesadna ostrożność, na zewnątrz komunikat ukazujący niekontrolowaną degrengoladę władzy. Lepszego planu działania nie ma i nie będzie, a niedowiarkom polecam tytułowe zestawianie. U mnie na prowincji bardzo często słyszy się takie oto słowa: „dajcie ludzie spokój, nie do pomyślenia…”. Za trzema kropkami powinno się pojawić jakieś bieżące wydarzenie, które jest nie do pomyślenia i na wybór po kropkach narzekać nie można. Rok temu media mając do wyboru Kaczyńskiego i trzy afery PO, odruchowo wybierały Kaczyńskiego, żeby przykryć patologię partii bez alternatywy. Dziś o wypowiedzi Kaczora mówiło się przez pięć sekund i temat umarł.