Tom Cruise



share

Odróżnienie fikcji od rzeczywistości, powagi od żartu i mądrości od głupoty, przychodzi mi z coraz większym trudem. Trochę tłumaczę to sobie wiekiem i obniżką testosteronu, ale jako początkujący nestor ma też prawo podejrzewać, że jednak to nie ja i głupieję na starość, tylko dookoła dzieje się dziwnie. Przykładów mógłbym przywołać sporo, jednak najnowsze kuriozum szczególnie rzuciło się na oczy i temu poświęcam dzisiejszy felieton. Mamy ambicję, tak? Jasne, że mamy, przecież jesteśmy dymny krajem o bogatej historii i nie będzie Niemiec pluł nam w twarz, a Moskala pogonimy za Ural. Tyle teorii, w praktyce wystarczy jeden amerykański telefon i w jednej chwili dumny naród przekształca się w kelnera.