Szymon Hołownia



share

Ruszyła sondażowa lawina i maszyneria, do tego widoku trzeba będzie się w najbliższym czasie przyzwyczaić. Nie jest to rzecz nowa i dlatego wszyscy wiemy, że sondaże albo sugerują na kogo mamy głosować, albo są zgadywanką zbudowaną na podstawie tysiąca rozmów telefonicznych. Istnieją jeszcze badania wewnętrzne, które przeprowadzają poszczególne i z reguły te większe partie, ale one do zwykłych szaraczków nie docierają i też do końca nie są miarodajne. Obojętnie jak potraktujemy sondaże powszechnie dostępne i partyjnie tajne, innego odniesienia do wstępnych proporcji, w zakresie wyborczych preferencji, nie mamy. Pomijając najbardziej kuriozalne badania wykonane przez partyjne przybudówki, widzimy dość jasny obraz sytuacji.



share

Ależ dynamika zdarzeń! Nieprawdaż? Najmocniej przepraszam purystów językowych za frywolną zabawę słowem, ale to chyba najlepiej opisuje samobójczy spot Hołowni. Na początek króciutkie streszczenie dla tych, którzy głupot nie oglądają, a ja niestety muszę. Otóż sztab Hołowni wpadł na jakże oryginalny pomysł, aby w spocie wyborczym wykorzystać symbol smoleńskiej brzozy i papierowy samolocik, no taki „tupolew”. O spocie mało kto słyszał i jeszcze mniej osób go widziało, aż w końcu ktoś się przemógł, obejrzał i poinformował resztę, co tam się znajduje. W normalnych dla „liberalnej demokracji” okolicznościach, czyli przy właściwym kandydacie, właściwe media zrobiłyby właściwą oprawę.



share

Zimna kalkulacja, nie emocje! Znamy wszyscy jedną z tych głośnych i absurdalnych półprawd na pamięć. Cała prawda wygląda tak, że w polityce liczy się zimna kalkulacja, która pozwala grać emocjami i jeśli się przyswoi tę oczywistą oczywistość, to między innymi start Biedronia w wyborach prezydenckich okaże się dużym prezentem dla Andrzeja Dudy. Za chwilę rozwinę tę myśl, ale wcześniej muszę przyznać, że publicyści mają skłonność, wręcz odruch bezwarunkowy, do pisania tekstów pokrywających się z ich preferencjami politycznymi, co niemal zawsze ma opłakane skutki. Tak się składa, że nie tylko będę głosował, ale zamierzam ze wszystkich sił wspierać kampanię Andrzeja Dudy, chociaż był taki moment, że ten polityk przestał dla mnie istnieć, no i to mnie naraża na tendencyjną ocenę rzeczywistości.

Strony