Szydło



share

Nafaszerowałem tytuł porzekadłami i frazeologią, ale tak jakoś samo wyszło. Przyglądam się z uwagą kampanii PO, chociaż wiele zdrowia mnie to kosztuje, i przy uważnej obserwacji widać pewien paradoks. Bardzo często porównuje się propagandę Kopacz do propagandy Tuska i jednocześnie podkreśla, że Tuska grał o kilka klas wyżej. Na pewno? Sam dałem się wciągnąć w tę pułapkę, ale chyba mnie olśniło i zobaczyłem, że propaganda jest jedna, co zresztą wynika z jej natury. W ramach jednej propagandy istnieje jednak kilka zmiennych, które decydują o jej wymiarze. Wybrałem trzy, w moim przekonaniu najbardziej istotne. Pierwszą zmienną jest cel i tutaj nie może być mowy o żadnych różnicach, Tusk i Kopacz wszystkie swoje działania podporządkowali utrzymaniu patologii, z czego żyją kliki RP III. Druga cecha propagandy to technika. Nie widzę żadnej różnic w metodologii ogłupiania mas, oboje jadą na tym samym nudnym patencie – strasznie.



share

Dwa tygodnie nieomal nie pisałem, bo niby o czym? O oczywistościach takich jak przekształcenie Dudabusu w Szydłobus?
Kaczor w końcu zrozumiał, a może posłuchał (AŻ!) jedynie. Nota bene - w wystąpieniu Jarosława Kaczyńskiego na sobotniej konwencji zatrwożyły mnie nadto słyszalne końcówki "som", ale może to tylko i jedynie wpływ lektury "Ferdydurke", z której Kaczor wysnuł wniosek o celowości zaprzestania zabaw z wszelkimi "intencyjami", które nikomu i niczemu nie służą, jedynie spływając - jak woda po psie - po rzeczonej hołocie.
Ochlokrację to mamy od dziesięcioleci - trudno, by było inaczej, skoro bydła ludzkiego więcej. 
Że brzydko i niesprawiedliwie?
Rzucić bydłu komplement, że "inteligentne, wykształcone i nowoczesne" - mamy 8 lat rządów złodziejskich chamków z PO, a w "społeczeństwie" radość z bycia Europejczykami choćby ostatniej nawet kategorii.



share

Z wielkim rozbawieniem odczytuję wszelkie dywagacje, jak to Kaczyński popełnia strategiczny błąd i straci pozycję w PiS, po oddaniu inicjatywy Dudzie i Szydło. Jednocześnie ci sami ludzie twierdzą, że szef PiS to zamordysta, który myśli o trzymaniu partii za twarz, aż jej oczy wyjdą. Lebiegi marudzą swoje, a Kaczyński kolejny raz pokazuje czym jest dla niego polityka. Jest rzeczą oczywistą, że taki manewr osłabia pozycję lidera, mało tego, należy również przyjąć do wiadomości skrajnie pesymistyczną wersję, że Duda i Szydło stworzą silną wewnętrzną frakcję w PiS, ale to jest właśnie certyfikat jakości Polityka Jarosława Kaczyńskiego. Jarek usiadł, poukładał klocki złożone z kilku wybitnie niekorzystnych dla niego banałów i wyszło mu, że ze swoim wizerunkiem wytworzonym przez media nie ma szans poprowadzić partii do zwycięstwa w skali potrzebnej do przejęcia władzy.

Strony