Szydło



share

- Moja żona zasiada w prywatnej fundacji. Szczegółowe rozliczenie wraz z wpłatami i wydatkami jest co rok wysyłane do darczyńców. Pan, z tego co mi wiadomo, do nich nie należy. Tematy możemy zatem uznać za zamknięty.

W wersji potocznej i wulgarnej można by streścić powyższe słowa hasłem: "panie, odp...rz się pan". Tak właśnie w każdym normalnym kraju powinna wyglądać rozmowa dziennikarza z wicepremierem gdy ten pyta się o finanse i zarobki fundacji jego żony.

Problem polega na tym, że niestety w normalnym kraju nie żyjemy i część fundacji przybrało postać organizacji o charakterze pasożytniczym. Dlaczego fundacje, o których głośno ostatnio, przyssały się do państwowego cyca i dlaczego nie walczą o klienta na wolnym rynku? Czyżby nie było chętnych do płacenia za wiedzę o “demokracji lokalnej” i “gotowaniu na gazie” (cytując Michalkiewicza) oraz inne tego typu szkolenia w podobnych klimatach?



share

W gabinecie Beaty Szydło dojdzie do jakiejś korekty, którą zapowiadają media, ale też i członkowie rządu. Jest to dobra informacja i nie mam na myśli samej korekty, co zawsze wywołuje zamieszanie, ale sposób jej przeprowadzenia. Skoro Jarosław Gowin wie i nie powie, kto poleci ze stołków, to znaczy, że wszystko zostało przeprowadzone zgodnie ze sztuką. Żadnych niespodzianek i chaotycznych ruchów, sprawnie zaplanowana i przeprowadzona zmiana. Autora chyba nie muszę wskazywać i oby przez najbliższe lata tak pozostało.



share

Przez całą Polskę przeleciała przedziwna informacja, której treść brzmi mniej więcej tak: „Trzech senatorów z USA, zatroskanych stanem demokracji w Polsce, pisze list do premier Beaty Szydło”. Co ambitniejsze przekaźniki dodawały, że chodzi o senatora Johna Mccaina i dwóch innych. Treść i forma przekazania wieści zza oceanu mówią właściwie wszystko o poziomie kompleksów i skali wpajania kompleksów. Proszę zwrócić uwagę, że kompletnie nieistotne jest, jacy to senatorowie z USA napisali z troską do Beaty Szydło, wystarczy, że oni są z USA. Johna Mccaina wyróżniono tylko dlatego, że jest w Polsce jako tako kojarzony i co więcej, kojarzony z poglądami PiS. Idealna konfiguracja, żeby kolonialnemu ludowi przetrzepać portki. Matko Boska! Z Hameryki do nas napisali! No i co, że z Ameryki? Jakie to w ogóle ma znaczenie? Senator do premiera poważnego kraju może się zwrócić z bardzo uprzejmą prośbą, a nie arogancką dydaktyką, jak to się dzieje w przypadku dzikich ludów.

Strony