sweterki



share

Lubię takie smaczki, tylko nieco inaczej niż większość publicystów je konsumuję. Kto wie o co chodzi, ten wie, kto nie wie ten się zaraz dowie. Dotąd anonimowy poseł SLD, niejaki Marcin Kulasek, poszedł do mediów i poskarżył się na poselski los. Zaczął od narzekania na standard pokojów poselskich, który w jego ocenie jest tak niski, że nie da się w nich spożyć żadnego posiłku, co zmusza do stołowania się „na mieście”. Zdaniem posła, przypomnę, że mówimy o pośle lewicy, 6 500 zł pensji plus 2 500 zł diety, nie pozwala przeżyć w Warszawie, o ile „stołujemy się na mieście”. Taka to scenka rodzajowa, czas na interpretację znacznie szerszego zjawiska, niżby się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.