straszenie



share

Najważniejszy jest tytuł, masz dobry tytuł, to jest spora nadzieja, że mniej rozgarnięci sięgną nieco głębiej, ale nie samą nadzieją człowiek żyje. Palnąłem taki, a nie inny tytuł z zupełnie innych powodów niż frekwencja wycelowana na miernego odbiorcę. Cel sobie wyznaczyłem po prostu, dość ambitny. Z tego co czytam w różnych miejscach, wyczułem pewien popłoch, który wywołał „cień człowieka”, jak mawia moja babcia, odgrażając się z Brukseli, że on za chwile zrobi porządek. Mnie ta mowa jednocześnie ubawiła i pocieszyła. Jako żywo mieliśmy do czynienia z klasycznym w „domu porozmawiamy”. Ile razy słyszeliśmy od mamy złowieszcze słowa: „w domu porozmawiamy”, gdy płakaliśmy i tupaliśmy nóżkami przed wystawą sklepu z zabawkami. U mnie w mieścinie sklep zabawkowy nazywał, nie wiedzieć dlaczego, „Papierniczy”.

Strony