statystyki



share

Na pewno wszystkim znane jest takie powiedzenia budowlańców: „taki zapie…l, że nie ma czasu taczki załadować”, a jeśli nie jest znane to właśnie dało się poznać. Michał Dworczyk rzucony na front „szczepień” właśnie w ten sposób zaczyna się tłumaczyć i gonić w piętkę. Przypomnijmy jak było na początku i kto zapewniał, że wszystko idzie rewelacyjnie niczym plan pięcioletni. Zaczęło się od naczelnego czarodzieja, czyli Morawieckiego, który w kolejnych dniach informował, że Polska zakupiła 30 milionów szczepionek, następnie 60 milionów szczepionek, chociaż to były dawki, nie pełne szczepionki. Potem Niedzielski oświadczył, że bez problemu „zaszczepimy” całą dorosłą trzydziestomilionową populację. Wreszcie sam Dworczyk i Horban nadali tempo „szczepieniom” na poziomie 3-4 milionów miesięcznie.



share

Nie należę do tych publicystów, którzy trzymają się swoich hipotez wbrew faktom i życiu, które jest bezlitosnym korektorem każdej teorii. Dodatkowo nie zajmuję się zgadywaniem, ale analizą dostępnych danych i gdy pisałem o tym, że szczepienia będą porażką na kilku frontach, taka dana jak afera w WUM nie była dostępna. Sama afera nie zamieni porażki w sukces, wręcz przeciwnie, ale zmieniła kierunki porażki i to uczciwie trzeba napisać. Jeszcze raz podkreślę, że nie wierzę w żadną skoordynowaną akcję na linii rządzący i WUM. Widać gołym okiem, że rządzący wykorzystali mentalność „środowiska lekarskiego” i lepszego towarzystwa, po czym spuścili z łańcucha gniew ludu. Ludzie nienawidzą takich przywilejów i podawania towarów pod ladą, gorzej społecznie odbierane są tylko tak drastyczne patologie, jak pedofilia.



share

Siłę propagandy można pokazać na tysiąc sposobów, choćby tak, że 20 szczepionek dla celebrytów miało zrujnować system szczepień i zagrażać życiu lekarzy, natomiast 365 szczepionek, które zostały zutylizowane, to już żaden problem. Jak tylko rozpoczęła się afera szczepionkowa z udziałem celebrytów, dyrektorów TVN i władz WUM, byłem pewny, że to wszystko skończy się zupełnie inaczej niż się zaczęło. Trzeba na początek zrozumieć i oddzielić dwa zjawiska. Po pierwsze jest grupa sceptyczna i w tej grupie mamy zdecydowanych przeciwników szczepień, umiarkowanych przeciwników szczepień i takich, którzy jeszcze nie mają zdania. Łącznie ta grupa liczy około 60%. Potem mamy grupę zainteresowanych szczepionką, ale z podziałem na zdecydowanych, których nie ma więcej niż 20% i raczej zdecydowanych, mniej więcej w tej samej sile.

Strony