Stanisław Michalkiewcz



share

Z wypiekami na twarzy, red. Michalkiewicz w otoczeniu świty prawdziwych Polaków, przekazał rewelacje dotyczące tajnych rozmów prowadzonych z USA na temat uroszczeń żydowskich z tytułu ustawy JUST.447 dotyczącej zwrotu mienia ofiar holokaustu.

W mediach królują różne tytuły –  negocjacje, zdrada, zaprzaństwo, spisek. Trzy ostatnie, to typowe tytuły obliczone na zwiększenie klikalności. Negocjacje zaś, przywoływane również przez red. Michalkiewicza, to żadne negocjacje, tylko jak wynika z zaprezentowanej notatki służbowej, streszczenie rozmowy, w czasie której amerykański dyplomata formułował swoje oczekiwania.

Nic nie było negocjowane – to pierwszy konkret. Red. Michalkiewicz nie rozróżnia negocjacji od streszczenia. To wstydliwy szczegół, ale usprawiedliwiamy pana Michalkiewicza, ponieważ jako rasowy dziennikarz zwietrzył sensację na miarę Pulitzera i nerwy trochę poniosły.



share

Słuchacze nieodparcie odnoszą wrażenie, że mówiący ze swadą i ledwie  ukrywanym sarkazmem Michalkiewicz odczuwa przyjemność  prowadząc odbiorcę przez meandry światowej polityki referując w sposób niezwykle przystępny tajniki rzadko oficjalnie prezentowanej wersji historii jak i oświetlając zjawiska zachodzące na naszych oczach.