socjotechnika



share

Jedna z największych legend, jaka krąży po Internecie, to odporność prawicy na manipulacje. Legenda ta ma się doskonale od wielu lat i jest samonakręcającą się maszynką, jeden krzyczy, że „prawi” są odporni, reszta mu wtóruje. Niestety w każdej bajce jest więcej pobożnych życzeń niż surowej rzeczywistości, która weryfikuje wyobrażenia o nas samych. Prawica jest odporna, ale na schematyczną propagandę o zabarwieniu politycznym i reaguje trochę jak kibice, nic poza tym.



share

Istnieją tacy śpiewacy, którzy wyśpiewają wszystko i na każdej scenie, podobnie jak śpiewak z „Misia”. Czas najwyższy koncert uniwersalnego artysty przerwać. W czasie kampanii prezydenckiej wspinałem się na wyżyny dyplomacji i chociaż doskonale wiedziałem czym jest tandetny teatrzyk z Kukizem w roli głównej, robiłem wszystko, aby dzieci nie pouciekały z piaskownicy, tylko poszły na II turę wyborów prezydenckich i zagłosowały rozsądnie. Wówczas „nie obrażenie” politycznie dziecinnego elektoratu miało głęboki sens, ale gdy dzisiaj słyszę, że pisanie prawdy o wyborcach i samym liderze bezideowej ferajny doprowadzi do porażki PiS, to się zastanawiam, co ci „analitycy” mają w głowach. W polityce nie ma litości i na tym cała zabawa polega, aby polityczną konkurencję wykończyć, a kto jest zbyt wrażliwy niech się za szydełkowanie weźmie. Zacznijmy od początku. Kim jest Pawełek Kukiz?



share

Strasznie nie lubię określeń: „blog”, „blogowanie”, „bloger” i przede wszystkim „blogosfera”. Powodów jest klika, ale najważniejsze to infantylizacja i podporządkowanie. Przez dłuższy czas powyższe słówka były prawie inwektywą w ustach „profesjonalistów” od pisania i wprowadzały jasny podział, żeby nie powiedzieć przydział. Jesteśmy my – zawodowcy i są oni – amatorzy. Z czasem okazało się, że „blogowanie” nie ujawnia amatorstwa „blogujacych”, ale doprowadza do demaskacji amatorszczyzny „profesjonalistów” i jednym ze skutków ubocznych procesu jest uprawomocnienie słów dotąd dziecinnych. Dziś sami profesjonaliści sięgają po słownictwo, które deprecjonowali, z tym, że nastąpiła zdecydowana korekta semantyczna. Być blogerem znaczy być kimś tak samo ważnym jak dziennikarz, czasami nawet ważniejszym, i coraz więcej dziennikarzy mówi o swoich „blogach”, „blogowaniu”, przynależności do „blogosfery”.

Strony