Schopenhauer



share

Dawno temu żył niemiecki filozof Schopenhauer, bardzo barwna, choć wewnętrznie sprzeczna postać, co się Niemcom rzadko zdarza. Schopenhauera politycy znają głównie z jego największego działa „Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporu” (Die eristische Dialektik), ale tą wiedzą dysponują wyłącznie politycy ze starej szkoły, na przykład Jarosław Kaczyński. Schopenhauer w swoim podręczniku sformułował 32 zasady prowadzenia sporu i jest to instrukcja niezwykle brutalna, tam nie znajdziemy uczciwej gry z przeciwnikiem, tylko całą serię ciosów poniżej pasa.



share

Pośród tysiąca komentarzy opisujących casus Sawickiej, mniej lub bardziej trafnie, aż się prosi, żeby zwrócić uwagę na szkołę erystyki. Okazji pewnie nie zabraknie, ale skoro pojawił się tak głośny przypadek, warto mu się przyjrzeć okiem starego mistrza Artura Schopenhauera. To co, bez zbędnych wstępów do dzieła?

1. Uogólnienie (instantia) – państwo nie może wystawiać na próbę obywateli. Czyż nie pięknie uogólniona formuła? A co było punktem wyjścia? Złodziej Szanowni Obywatele. Na początku był złodziej, którego państwo „wystawiło na próbę”, potem złodziej przeszedł w obywatela, zaś obywatel w obywateli, dzięki temu z patologii powstała norma etyczna.