SARS-CoV-2



share

Dlaczego masowo nie przeprowadza się eksperymentu nowojorskiego?
Kilka słów pocieszenia i uspokojenia na początek z nieukrywanym celem, chodzi o zatrzymanie Czytelnika przy lekturze, nieskromnie napiszę, ważnej lekturze. Tekst będzie dotyczył „pandemii”, ale postaram się jak tylko potrafię przekazać dane i analizy w sposób surowy, bez emocjonalnego zaangażowania, po prostu oddaję parę faktów i zdań do samodzielnego przemyślenia. Zaczynamy! I warto zacząć od zniesienia paru mitów, które non stop są powielane w mediach i powtarzane przez ludzi. Pierwsze kłamstwo brzmi mniej więcej tak, że na całym świecie mamy tragiczną sytuację w związku z „pandemią”. Jak to wygląda naprawdę?

Pięć krajów generuje ponad 60% zachorowań i zgonów:



share

Dzisiejszy felieton będzie porządkował spiski i fakty, co pozwoli udzielić odpowiedzi na dyżurne pytanie: „Po co oni to robią?”. Zacznę od spisku najbardziej popularnego, który głosi, że wirus jest sztucznym produktem wyprodukowanym w chińskich laboratoriach Wuhan i na razie tylko tyle rozbroimy, dopiero potem będziemy udowadniać, że to nie jest broń biologiczna celowo wymierzona w świat. Wirusa naturalnego od wirusa zmodyfikowanego laboratoryjnie potrafi odróżnić każdy laborant. Eksperci jak zwykle mają tysiące różnych zdań, ale akurat, co do tego mają zdanie jednoznaczne. Prof. Gut mówi wprost, że jest to wirus odzwierzęcy i pochodzi od łuskowca. Warto sobie też uświadomić, że produkcja wirusa jest kompletnie bezsensowna, ponieważ na świecie są dostępne setki gotowych produktów, wystarczy je namnożyć i rozprowadzić.



share

Po trzech tygodniach straszenia, polowania na niezdyscyplinowanych, kłótni pomiędzy mężami i żonami, rodzicami i dziećmi, o to „co się dzieje we Włoszech”, każdy człowiek może zbzikować. Za cały ten klimat, jak zwykle zresztą, odpowiadają politycy i dziennikarze, ale tym razem swoje dołożyli lekarze, którzy jako grupa zawodowa wiele się od wyżej wymienionych nie różnią, też czują się półbogami i przedstawicielami wyjątkowej, wręcz „nadzwyczajnej kasty”. Szary Kowalski w takim imadle presji i co tu dużo mówić paranoi, ma niewielkie szanse na zachowanie komfortu psychicznego i każdego dnia popada w coraz większą depresję. Nawet jeśli rozsądny człowiek poukłada sobie w głowie kilka podstawowych spraw, to natychmiast zostanie zaatakowany emocjami i szantażem emocjonalnym z telewizora, Internetu i własnego domu.

Strony