Sanders



share

Podobno w polityce wieje nudą, może gdzie indziej tak, ale nie w Ameryce. Tak jak poprzednio pisałem, mimo podsycania ognia i fanfar przez naiwnych wyborców wokół starego komucha senatora Bernie Sandersa, na placu wreszcie pojawiła się straż pożarna globalistów lansująca jednego ze swoich, czyli Mike Bloomberga. Żeby na dobre wygasić socjalistyczne mrzonki pozostałych kandydatów podano wiadomość, że Mały Mike (jak nazwał go Trump) rozważa jako kandydata na swojego wiceprezydenta nie kogo innego, ale Hillary Clinton! Właśnie to ma być ta mieszanka wybuchowa, koktajl Mołotow, mającą zmieść z prezydenckiej sceny Trumpa. Najbardziej skorumpowana polityk (czy jak mawiają bardziej oświeceni polityczka)  i jeden z najbogatszych politycznych kameleonów. Widocznie banksterzy uznali, że na Trumpa nie mogą nijak liczyć, więc przedstawienie czas zacząć!



share

Nigdy, ani przed sobą, ani przed ludźmi nie udaję głupiego, tak doskonale pamiętam, co pisałem kilka razy w kwestii porozumienia Polski z mocarstwem światowym. Nadal uważam, że daleko nie zajedziemy, jeśli nie będziemy mieli minimalnych osiągnięć w tym zakresie. Boleśnie się o tym przekonaliśmy w trakcie wizyty pierwszego czarnoskórego prezydenta USA. Próbą przebudowy Polski z kolonii w suwerenne państwo podrażniliśmy wszystkich głównych graczy: Europę, czytaj Niemcy i Brukselę, Rosję Radziecką z oczywistych względów, no i USA nas obdarzają szorstką przyjaźnią. Na tym tle całkiem nieźle wypadają rozmowy Prezydenta Andrzeja Dudy z Chinami, ale tak prawdę mówiąc nikt nie wie do końca, jakie z tego będą owoce. Póki co mówi się o jedwabnym szlaku, pomoście przez Polskę i tak dalej, czyli mówi się o niczym. Czy nam się to podoba, czy nie, musimy się jakimś parawanem osłonić, jednak widać wyraźnie, że po prostu nie ma jakim.



share

W prezydenckich prawyborach w USA ciągle walki i przepychanki, ale na dzień dzisiejszy (stanowe prawybory w Nowym Jorku) liderami pozostają, u Demokratów Hillary Clinton, u Republikanów Donald Trump.

Strony