Sąd Najwyższy



share

Odwrócona hierarchia newsów działa bezbłędnie i bezwzględnie. Na pierwszym miejscu po raz tysięczny odgrzana aborcja, czyli młócka ideologiczna. Drugie miejsce zajęła butelka wody Żywca, z chlorem w środku. Tyle się można dowiedzieć z nagłówków, ale wystarczy zajrzeć do treści dnia i bez trudu znajdziemy prawdziwą rewelację. Sąd Najwyższy, który niedawno bawił się za publiczne pieniądze w laudacje dla „kasty”, wydał nieprawdopodobny wyrok i to w sprawie politycznej. Państwowa Komisja Wyborcza stwierdziła nieprawidłowości w rozliczeniu kampanii i odrzuciła sprawozdania dwóch partii: Nowoczesna.pl i Partia Razem. W szczegóły i terminologię prawną nie ma sensu wchodzić, dość powiedzieć, że chodziło o przelewania pieniędzy z konta na konto. Razem i Nowoczesna złamały przepisy i przelały pieniądze bezpośrednio z konta partii na konto komitetu wyborczego.



share

Przez gąszcz informacji ledwie się przebił wyrok Sądu Najwyższego, w głośnej sprawie Michnik przeciw Ziemkiewiczowi. Jeden redaktor pozwał drugiego, za słowa „Michnik terroryzuje przeciwników pozwami”. Ziemkiewicz jako pozwany obronił się przed zarzutami, ale powód Michnik złożył skargę kasacyjną do Sądu Najwyższego. Dziś ta skarga została oddalona, tym samym po sieci poniosła się radosna nowina, że kto chce, ten może powtarzać „Michnik terroryzuje przeciwników pozwami”. Nic z tych rzeczy, wyrok SN wcale tak nie brzmi i uprzedzam przed nierozumnym powielaniem sądowej frazy, bo za to można nawet pójść siedzieć. Sąd orzekł, że redaktor X może nawrzucać redaktorowi Y, zwłaszcza w ramach luźnej polemiki, jaką jest felieton. Naiwni i niedoświadczeni powiedzą, że przecież wyraźne jest napisane na co wolno sobie pozwolić w ramach publicznej oceny działań Michnika. Wyraźnie to jest napisane KOMU wolno w taki sposób do Michnika mówić i nic ponad to.



share

Siedzę przez kilka dni z rzędu w rozmaitych paragrafach i jeden z prawnych kruczków, który usiłuje wykorzystać pewien osobnik, odnosi się do prostego zapisu w kodeksie karnym. Otóż rzecz ma się w takich kategoriach, że przedawnienie z art. 212 kk zbudowane jest na dwóch przesłankach. Po pierwsze przestępstwo przedawnia się po roku od chwili, gdy pokrzywdzony dowiedział się o osobie sprawcy, po drugie nie później niż 3 lata od popełnienia przestępstwa. Problem polega na tym, że „osoba sprawcy” to anonimowy nick, a w takim wypadku nie można skutecznie wnieść aktu oskarżenia, bo do tego potrzebne są pełne dane, również adresowe. „Osoba sprawcy”, która nie potrafiła w żaden sposób obronić w sądzie swoich fałszywych zarzutów, skorzystała z „osoby pełnomocnika” i ten wziął się za zawracanie Wisły kijem.

Strony