słabość



share

Na stronie głównej poczesne miejsce zajmuje artykuł zatytułowany: „Tekst na wieki aktualny”. Treść artykułu odnosi się do pierwszej bardzo ewentualnej dymisji Gowina, która nie miała najmniejszego znaczenia dla nieuchronnego końca Donalda Tuska. Życie złośliwie dopisało kolejny odcinek i do poniedziałku będzie trwała akcja „druga dymisja Gowina”. Nie ma sensu zajmować się tezą główną, tutaj nic się nie zmienia, Tusk się kończy, ale pojawiły się bardzo ciekawe wątki związane z politycznymi wyborami, które są niezłym treningiem dla umysłu. Jakie pole manewru ma Tusk, jaka decyzja jest optymalna? Nic podobnego w kontekście dymisji Gowina nie istnieje, nie ma pola manewru nie ma dobrej decyzji, o optymalnej również można zapomnieć. Jeśli Tusk zdymisjonuje Gowina przede wszystkim zrealizuje plan Gowina, bo wiadomym jest, że Ziobro, Kalisz i wszyscy poprzednicy zamierzający coś w polityce osiągnąć nie odchodzą z partii, tylko ciężko pracują na wyrzucenie.



share

Był taki piłkarz, piszę był, chociaż on ciągle gdzieś tam wegetuje. Nazywał się Igor Sypniewski i pochodził z robotniczej dzielnicy, w której piło się tanie wino na ławce i brało kolejne prosząc ekspedientkę o zaufanie w kwestii „buteleczkę zwrócimy, pani kierowniczko”. Igor był jednym z największych cwaniaków boiskowych, potrafił doprowadzić do rozpaczy gwiazdy europejskiego, a nawet światowego futbolu. Sęk w tym, że Igor „wkręcił w ziemię” raz, może dwa i potem szedł pić, natomiast wkręcone gwiazdy kończyły karierę z setką występów w reprezentacji i milionami na koncie. Problem Igora był, jest i będzie stary jak świat, Igor nie potrafił wybrać między piciem i graniem. Nie inaczej jest z Jarosławem Kaczyńskim, który potrafi zmiażdżyć przeciwnika, ośmieszyć i wykazać swoją wyższość, ale niestety od wielkiego dzwonu. Od 7 lat wiadomo i wiedzą to wszyscy, że Jarosław Kaczyński zyskuje gdy udaje fajnego i traci, gdy niczego nie udaje.