rozpad



share

Muszę zacząć od PiS, bo to jest początek historii, czy raczej kolejnego odcinka tej samej historii. Dziś już wiemy, że jedna z dwóch kuriozalnych ustaw upadła w senacie i najpewniej nie przejdzie w sejmie chociaż PiS ma tam większość, a Gowin nie ma nic przeciw podwyżkom. Operacja sprzedania opozycji niepopularnych społecznie podwyżek płac dla polityków i to wszystkich, plus podniesienie subwencji dla partii, skończyła się pełną kompromitacją. Pytanie czyją? Wszystkich, o ile na początku PiS mógł się cieszyć, że wciągnął w pułapkę swoich oponentów, to dziś został z całym bałaganem sam i jeszcze będzie jakoś musiał wyjść z drugiego idiotycznego projektu, czyli ustawy pozwalającej bezkarnie kraść i brać w łapę na hasło „pandemia”.



share

Wysypki dostaję na widok tak zwanych „kliklanych” tytułów, czyli bzdur nie mających nic wspólnego z treścią, dlatego w pierwszym zdaniu wyjaśniam, że chodzi o nową UW, PO, czy tam inny AWS. Z taką posuchą nie mięliśmy do czynienia od czasu Okrągłego Stołu. Kto to widział, żeby polityk albo nawet i „Misiek”, po opuszczeniu partii nie miał dokąd iść. Śmieje się cały Internet, że jedyną drogą ewakuacji dla Kamińskiego jest PSL, no i ten żart oddaje skalę niemocy. Nie ma się z czego śmiać, bo dokładnie tak jest. Jeśli ktokolwiek miałby przygarnąć „Miśka”, to tylko PSL. Nowoczesna.pl nie weźmie go za nic, no chyba, że mają jeszcze jakiś ukryty „potencjał intelektualny” poza tym, który widać. O PiS nie ma co wspominać, podobnie Kukiz. Oczywiście dla jednego Kamińskiego nikt nowej partii, czy tym bardziej poważnej siły politycznej budował nie będzie, ale tu nie o niego chodzi, tu o dziesiątki, setki i tysiące toczy się gra.