Roth



share

Niczego w swojej opinii sprzed kilku tygodni, gdy pisałem o zgranych kartach, którymi będzie grać obóz Komorowskiego, nie muszę zmieniać. Nie ma nowych pomysłów, a stare propagandowe sztuczki to główne paliwo kampanii pana Bronka i żadnych zamian nie należy się spodziewać. Do Smoleńska doszły SKOK-i, ale jeden i drugi temat jest dla twórców propagandy jednocześnie wygodny i niebezpieczny. W tym samym czasie pojawiły się pierwsze przecieki z książki Rotha, wprawdzie tutaj też nie widzę żadnego przełomu i nadziei, o czym pisałem wczoraj, jednak z całą pewnością to wydarzenie przebije nieudolne i nudne wrzutki rodzimych propagandystów. „Rewelacje” wysmażone przez białoruskiego potomka ormowca, niejakiego Jendrieja Artymowicza, pożyją jak każdy upiór, od zmierzchu do świtu. Co więcej, przy odpowiednim uniku ze strony opozycji można tego bejsbola wyrwać i okładać macherów z WSI do upadłego.