represje



share

Mamy zimę, to trochę lepsza pora roku od jesieni, w której w ogóle nie chce się żyć, ale nie tak energiczna jak wiosna, gdy wszystko się zrywa do życia. Istnieją tacy „analitycy”, którzy uważają, że w polityce nie liczą się emocje, ale nimi nie ma sensu się zajmować, bo emocje to główne narzędzie polityczne, wykorzystywane na każdym kroku. W zimie ludzie są ospali, nieco zrezygnowani, przysiadają przy kaloryferach i kominkach, aby sobie dodatkowo ogrzać stopy zaopatrzone w wełniane skarpety. W takich warunkach i nastrojach chęci do wyjścia z domu, w dodatku na ulicę, jest znikome. Dlatego też niewiele masowych protestów społecznych da się zauważyć w zimie, prawdziwy bum następuje wiosną, stąd też znane powiedzenie „wiosna będzie nasza”.



share

Zajmij wygodne siedzenie, przygotuj popcorn, zapnij pasy, miej w zasięgu wachlarz, będzie naprawdę szybko i gorąco! Wolność w Ameryce znalazła się w sferze zgniotu. Najbardziej poznawczo niebezpiecznym pytaniem wydaje się być: Kiedy Ameryka osiągnie dno? Czy wszechstronny atak na Trumpa przez Deep State, globalistów, wspomaganych przez Chińczyków nie zniszczy Republiki?  Wszystkiemu winien jest Trump, który 4 lata temu otworzył puszkę Pandory opowiadając się po stronie obrońców życia, przeciwko globalizmowi, socjalizmowi i komunistycznym Chinom. Jak takiemu facetowi można było  pozwolić na drugą kadencję, szczególnie kiedy w sumie już ma się kontrolę nad wszystkim, a ten przedtem zabawowy miliarder jakoś przefarbował się na ludowego trybuna, który może zepsuć całą tak zaawansowaną grę? Zabawa w demokrację właśnie dobiega końca, zaczynają się schody. Wszystko wskazuje na to, że prowokacja “Capital”, która miała zniszczyć prezydenta Trumpa udała się tylko częściowo...