rekonstrukcja



share

W sobotę PO-KO Europejska Koalicja przedstawiła swój nowy stary program. Do serii punktów zawierających sformułowania, że PiS jest ciemnogrodem, a Kaczyński dzieli Polaków, doszedł wniosek o dymisję minister edukacji Anny Zalewskiej. Żadnego zaskoczenia no i co za tym idzie, tak się „narracji” wygrać nie da. Parę minut później Kaczyński dodał plusa do „Piątki” i wszyscy rozmawiali o implantacji ACTA2, tak jak wcześniej tematem była „Karta LGBT+”. Na przestrzeni ostatnich tygodni „narracja” jest pod całkowitą kontrolą i dominacją PiS, do tego stopnia, że o „srebrnych wieżach” i „austriackim biznesmenie” gadają już tylko Giertych z Czuchnowskim.



share

W grudniu, kiedy nastąpił pierwszy etap rekonstrukcji rządu polegający na rekonstrukcji premiera, nikt za bardzo nie rozumiał tych dziwnych ruchów. W końcu przeważają potoczne opinie, że może pani Szydło jest zbyt siermiężna jak na europejskie salony? A taki Morawiecki, to ho, ho – salonowy lew, i po anglickiemu, i po niemieckiemu i ę i ą i elegancko potrafi się zachować w towarzystwie z wyższych sfer; no i bankier, milioner, no gościu, że mucha nie siada.

Jednak to nie mogło o to chodzić. Polityka musi mieć jakieś poważniejsze przyczyny… Dzisiaj w końcu doszło do rekonstrukcji ministrów, czyli polowanie z nagonką na Macierewicza zakończyło się sukcesem.



share

Rekonstrukcja rządu wraz z wymianą premiera, w czym udział miał wziąć Jarosław Kaczyński, była jak najbardziej realną opcją. Zbyt wielu poważnych ludzi po cichu o tym mówiło, a kilkoro z nich mówiło również do mnie, żeby dać wiarę dyżurnej w takich wypadkach „analizie”, odwołującej się do geniuszu Kaczyńskiego, który to wszystko po mistrzowsku rozegrał. Prawda jest zupełnie inna, po wolcie byłego Andrzeja Dudy, nikt w PiS, łącznie z Kaczyńskim nie wiedział, co będzie dalej i jak się sprawy potoczą.

Strony