referenda



share

Zamieszanie z ostatnich dni należy podzielić na trzy kupki: emocje, racjonalizm, polityka. W sferze emocji każdy Polak ma coś dla siebie. Jedni płaczą, że sześciolatki będą się uczyć czytania i pisania, drudzy nie rozumieją, że likwidacja subwencji dla partii będzie kosztować podatnika 1000 razy więcej, niż kilkadziesiąt milionów z budżetu. Trzeci chuchają na zimne i chcą mieć w urnach kilka milionów deklaracji, że lasy pozostaną państwowe. Czwarci nawołują do zmiany ordynacji z gorszej na beznadzieją i w dodatku sami padają ofiarami własnego pomysłu. I w końcu najliczniejsza grupa, nie ma najmniejszej ochoty tyrać po zgon. Jak widać emocji nie brakuje, zatem czas oddać głos rozumowi. Zgadzam się z opiniami „ekspertów” i aż się boję do tego przyznać. Żaden z poruszonych problemów społecznych nie wymaga politycznych igrzysk w postaci referendum.