Rafał Trzaskowski



share

Zaklinanie rzeczywistości po prawej stronie sceny politycznej nie pomogło. Trzaskowski w sondażach uzyskał poziom poparcia odpowiadający poziomowi poparcia dla całej PO. Magiczne frazy o pompowaniu sondaży też nie bardzo w tym przypadku pomogą, bo podobne wyniki uzyskują zarówno wewnętrzne badania PiS jak i PO, o czym mediom donoszą „anonimowi rozmówcy”. Powstał efekt psychologiczny, ale to naturalne. Gdy się startuje z poziomu 2%, skok na poziom 25% musi robić wrażenie. Tyle tylko, że poza psychologią nie ma tu nic nadzwyczajnego, podobnie zresztą sprawy się mają z „dramatycznymi spadkami” notowań Andrzeja Dudy. Proste wyjaśnienie jest takie, że 59% dla kandydata PiS było takim samym absurdem, jak 2% dla kandydata PO, teraz zwyczajnie wszystko wróciło do normy.



share

Zgodnie nie tyle z przewidywaniami, co z naturą Rafała Trzaskowskiego, długo nie trzeba było czekać na pierwsze „Bronki”. Zaczęło się od pytań dziennikarza TVP Info o niespełnione obietnice, złożone w trakcie wyborów na prezydenta Warszawy. Odpowiedź byłaby szokująca, rujnowałaby demokracje i przypominała klimat lat trzydziestych ubiegłego wieku, gdyby udzielił jej polityk PiS. Ponieważ to Trzaskowski powiedział, że po wygranej w wyborach pozwalnia dziennikarzy TVP i w ogóle zrobi z cała telewizją porządek, to żaden „ból nie jest większy niż mój”. Prymitywna manipulacja Niedźwiedzkiego, który chciał sobie zrobić promocję, stała się symbolem cenzury, tymczasem to słowa Trzaskowskiego są prawdziwym skandalem. W takich przypadkach zwykło się mówić, że: ”w każdej europejskiej i liberalnej demokracji taki polityk skończyłby karierę”.



share

W polityce nie bierze się jeńców i nie ma żadnych innych sentymentów. Gdy przeciwnik poczuje krew, to ofiara może tylko uciekać albo kontratakować, rozejmu nie będzie. Atakuje się zawsze najsłabsze punkty i każde zwierzę polityczne takie słabości posiada. I wszystko w tej odwiecznej strategii jest na swoim miejscu, ale najpierw trzeba te słabe miejsca znaleźć. Część myśliwych z PiS rzuciło się na Trzaskowskiego od strony, gdzie plecy kończą swoją szlachetną nazwę i są pewni, że to jest najsłabsze miejsce ofiary. Pudło, w tym miejscu i Trzaskowski i wyborcy mają całe gadanie o LGBT, za przeproszeniem, gównie wylanym z Czajki, czy nieistniejącej „strefie relaksu” zbudowanej z palet.

Strony