Rafał Trzaskowski



share

Ruszyła sondażowa lawina i maszyneria, do tego widoku trzeba będzie się w najbliższym czasie przyzwyczaić. Nie jest to rzecz nowa i dlatego wszyscy wiemy, że sondaże albo sugerują na kogo mamy głosować, albo są zgadywanką zbudowaną na podstawie tysiąca rozmów telefonicznych. Istnieją jeszcze badania wewnętrzne, które przeprowadzają poszczególne i z reguły te większe partie, ale one do zwykłych szaraczków nie docierają i też do końca nie są miarodajne. Obojętnie jak potraktujemy sondaże powszechnie dostępne i partyjnie tajne, innego odniesienia do wstępnych proporcji, w zakresie wyborczych preferencji, nie mamy. Pomijając najbardziej kuriozalne badania wykonane przez partyjne przybudówki, widzimy dość jasny obraz sytuacji.



share

Psychologii w polityce nie można lekceważyć, bo to podstawowe narzędzie do uprawiania polityki. Psychologia niesie emocje tłumu, straszy i zwodzi politycznych przeciwników, w końcu to psychologia w głównej mierze napędza każdą propagandę. Jestem ostatnim komentatorem, który kpiarsko podchodzi do nastrojów w polityce, ale pierwszym w precyzyjnym charakteryzowaniu tych nastrojów. Z czym w tej chwili mamy do czynienia? Najkrócej mówiąc z nudą, nikogo na początku marca nie zdziwiłyby wyniki sondażowe kandydata PO na poziomie 25-27% i tak samo banalny byłby wynik Andrzeja Dudy w przedziale 40-43%. Gdy odrzucimy mrzonki niepoprawnych optymistów i partyjnych zapiewajłów o zwycięstwie w pierwszej turze, powyższe proporcje są odzwierciedleniem realnej siły każdego kandydata.



share

Zachowania stadne, jak sama nazwa wskazuje, są stadne i jeśli tylko przewodnikowi stada uda się przekazać obowiązujący slogan, to w odzewie usłyszymy jedno wielkie beczenie. Takich sloganów powstało już sporo i od uporządkowania tego bałaganu chciałbym zacząć. Mam wrażenie, że pisałem o tym parę razy, ale ciągle czytam te same niedorzeczne komentarze o dramatycznych spadkach notowań Andrzeja Dudy i spektakularnym wzroście notowań Rafała Trzaskowskiego. Banalne rozwiązanie tej zagadki jest takie, że nie ma żadnej zagadki. Notowania kandydatów PiS i PO wróciły do stanu sprzed „pandemii”, a właściwie można powiedzieć, że obaj kandydaci zaliczyli lekkie spadki, na poziomie błędu statystycznego.

Strony